Cały kraj żyje już tylko EURO. Jedni się cieszą i szykują na mecze, inni starają się uciec od tego najdalej jak się da. A naukowcy zacierają ręce, bo taka okazja do badań nie zdarza się często.

REKLAMA
Mówi się, że futbol to współczesna wersja wojny. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie, a szczególnie w zjednoczonej Europie to, kto z jakiego kraju pochodzi staje się coraz mniej istotnym szczegółem. Tylko na czas mistrzostw w piłce nożnej każdy przebiera się w swoje narodowe barwy niczym w totemy i daje się porwać futbolowemu szaleństwu, kibicując swoim i życząc pozostałym nacjom porażki, szczególnie w starciu z własną reprezentacją. Niejeden z nas pewnie z niemałym zaskoczeniem obserwował niektórych znajomych, na co dzień mało zainteresowanych polityką czy sprawami krajowymi, którzy zaopatrują się we flagi narodowe i malują sobie twarze na biało-czerwono, całkowicie ulegając tej specyficznej formie futbolowego patriotyzmu.
Czy jednak mistrzostwa w piłce nożnej rzeczywiście przyczyniają się do wzmocnienia tożsamości narodowej? To pytanie zadała sobie już dwa lata temu grupa naukowców z Wolnego Uniwersytetu (Freie Universität, FU) w Berlinie, której jestem częścią, i postanowiła przeprowadzić badania przy okazji trwających wtedy mistrzostw świata w piłce nożnej w RPA. Projekt zrealizowany został w ramach Excellence Cluster “Languages of Emotion” na FU w Berlinie pod kierownictwem Christiana von Scheve i Hauke Heekerena i był wspólnym przedsięwzięciem socjologów, psychologów i neurologów z Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii.
Rezultaty zaintrygowały nas to do tego stopnia, że postanowiliśmy przeprowadzić podobne badanie w trakcie EURO 2012, tym razem rozszerzając je także na tożsamość europejską. Badanie prowadzimy jednocześnie w Polsce, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Szczególnie polski przypadek wydaje się być interesujący ze względu na to, że EURO dzieje się właśnie tu i jego wpływ może być znacznie silniejszy. W badaniu staraliśmy się ująć zagadnienie poczucia przynależności możliwie szeroko. Tym samym interesuje nas zarówno to, czy ktoś pod wpływem współprzeżywanych z rodakami emocji będzie się silniej wzruszał słysząc polski hymn narodowy, jak i to, czy pod wpływem tych emocji będzie bardziej skory do płacenia większych podatków.
Już wyniki naszego eksperymentu z 2010 roku okazały się bardzo ciekawe. Oprócz oczekiwanych przez nas zmian w poczuciu przynależności do własnego kraju badani wykazali także duże zmiany odnośnie postaw wobec niektórych grup, szczególnie niepełnosprawnych, kobiet, obcokrajowców oraz homoseksualistów. Prosiliśmy też uczestników naszego badania o ocenę zdjęć polityków. Niezależnie od poglądów i zainteresowania futbolem oceniających politycy byli oceniani pozytywniej. Mają więc rację wszyscy prezydenci i premierzy, kibicując polskim sportowcom i dając się fotografować w szalikach w barwach narodowych do garnituru. Jakkolwiek głupio by to nie wyglądało – działa. Ktoś kiedyś powiedział, że piłka nożna jest najważniejszą z mało ważnych rzeczy. Okazuje się jednak, że – przynajmniej w postaci mistrzostw świata czy Europy – jej wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa może być większy niż nam się wydaje.