
Szefowa „Wydarzeń” udzieliła obszernego wywiadu portalowi "Wirtualne media", w którym komentowała między innymi "dobrą zmianę" w państwowych mediach. Dziennikarka musiała zmierzyć się z pytaniem, dlaczego jej rodzima stacja nie zatrudniła żadnego dziennikarza wyrzuconego z Telewizji Polskiej.
REKLAMA
Wirtualne Media zauważyły w rozmowie z Gawryluk, że TVN przyjął Piotra Kraśkę, Jacka Tacika i Dianę Rudnik. Polsat zaś nikogo z byłych dziennikarzy TVP nie zatrudnił. – Może jest niepisany zakaz przyjmowania ludzi z TVP? Tak mówi się wśród dziennikarzy – zastanawia się portal.
Tak mówi się na rynku? To plotka. O zatrudnieniu w Polsacie decydują jedynie kompetencje i możliwość działania w strukturze. Poza tym zatrudniamy w zależności od potrzeb, a nie od tego kto kogo w jakiej stacji zwolnił.
Gawryluk przyznała, że w wolnych chwilach zerka na "Fakty" i "Wiadomości", które są bezpośrednią konkurencją dla jej programu. Zaznacza jednak, że o pracy reporterów z TVP1 czyta w gazecie, która "codziennie komentuje ten program".
– Trafiłam tam nawet na opis reporterów, o których nigdy nawet nie słyszałam. Jestem pod wrażeniem. Zaczynam się zastanawiać, jaki jest cel tego wszystkiego? Dlaczego teraz „Wiadomości” są tak monitorowane, a wcześniej nie? – pyta Gawryluk.
Przypomnijmy, że polskie media są monitorowane od lat. Międzynarodowa organizacja Reporterzy bez Granic opublikowała niedawno Światowy Ranking Wolności Prasy, w którym Polska spadła o 29 pozycji w dół, z 18. miejsca na 47. Autorzy raportu wiążą to z efektem polityki medialnej Prawa i Sprawiedliwości. – Wolność polskich mediów i pluralizm są w niebezpieczeństwie" – uznała organizacja.
Gawryluk twierdzi, że zawsze ubolewała, że media publiczne są elementem władzy, łakomym kąskiem dla polityków. Zauważa, że jeszcze nikt nie wymyślił wyjścia z tej sytuacji. Jej zdaniem, będzie dobrze dopiero wówczas, gdy kiedyś wszystkie siły polityczne będą rozsądne i będą potrafiły się dogadać w tej sprawie. – Na razie jednak od wielu lat jest jak jest – mówi.
Szefowa "Wydarzeń" skomentowała również informację odnośnie o rzekomej propozycji pracy w TVP, o której pisały portale. – Nie będę o tym mówić. Nawet jeśli taka oferta się pojawiła, to stanowi tajemnicę biznesową. Gdybym opowiadała o wszystkich propozycjach... Nie komentuję takich spraw – powiedziała Dorota Gawryluk.
źródło: Wirtualne Media