
Finał Ligi Mistrzów był kosmiczny. Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce po dramatycznym meczu pokonali MKB Veszprem. Gracze odrobili w drugiej części stratę wynoszącą aż 9 bramek. Po 60 minutach było 29:29, a po dogrywce... 35:35. Wynik meczu rozstrzygnął się w rzutach karnych.
REKLAMA
Kielczanie zaczęli ten mecz słabo, w przeciwieństwie do naszych rywali. Sędziowie często upominali graczy mistrza Węgier żółtymi kartkami. Kielczanie popełniali błąd za błędem, a przeciwnicy co chwilę zaskakiwali akcjami w ataku.
Czternaście minut przed końcem Veszprem wygrywało 28:19. Mistrzowie Polski pokazali jednak, że nie tylko grają do końca ale i doganiają przeciwnika. Drużyna Tałanta Dujszebajewa zaskoczyła absolutnie wszystkich. Ruszyli do ataku i błyskawicznie odrabiali straty, doprowadzając do dogrywki. Tam również pokazali klasę, wprawiając kibiców w euforię.
źródło: eurosport.onet.pl
