
Zdjęcie z Facebooka to powód, by ZUS przyjrzał się pracownikowi na zwolnieniu. Urząd nie spojrzy przychylnie, jeśli zamiast się kurować, chory jedzie w tropiki albo wybiera imprezę.
REKLAMA
"Kontrolujemy te przypadki, które budzą wątpliwości, np. kiedy ktoś korzysta zbyt często ze zwolnień, otrzymuje te zwolnienie od różnych lekarzy na różne schorzenia, często przebywa na krótkich zwolnieniach, czy przebywa na zwolnieniu po ustaniu zatrudnienia" – mówiła w rozmowie z rp.pl Hanna Perło, dyrektor departamentu zasiłków w Centrali ZUS.
Kłopotów można uniknąć – wszystko zależy od miejsca rekonwalescencji, najlepiej wskazanego przez lekarza. Lokalizacja nie musi być oczywiście domem chorego. Sąd niedawno przyznał rację mężczyźnie, który dochodził do siebie w Egipcie. Warunki okazały się tam bardziej sprzyjające niż te w Polsce.
Urzędniczka podkreśliła, że ZUS nie przegląda profilu każdego, kto jest na zwolnieniu i nie każdemu na podstawie zdjęcia odbiera pieniądze. Ale przezorny zawsze jest zabezpieczony – kiedy więc przyjdzie ochota, by pochwalić się dobrze spędzonym czasem na L4, warto to przemyśleć.
źródło: antyradio.pl
