Aplikacja pozwala na zgłaszanie problemów i zadawanie pytań
Aplikacja pozwala na zgłaszanie problemów i zadawanie pytań Urząd Miasta

Zdewastowane ławki w parku, niewywożone na czas śmieci i stada szczurów biegające po bloku? Jeżeli taki widok oglądasz codziennie, w duchu przeklinając urzędników ignorujących twoje zgłoszenia, przetestuj aplikację Warszawa 19115. Sprawdziliśmy - to działa.

REKLAMA
Aplikacja Miejskiego Centrum Kontaktu to wygodne narzędzie, które powinno trafić na komórki mieszkańców Warszawy. W trzech krokach możemy zgłosić służbom miejskim napotkany problem. Taka uwaga trafia do centrum komunikacji i od tego momentu, jego pracownicy dbają o to, aby dotarło do odpowiedniego działu.
Jeżeli do tej pory próba zgłoszenia problemu oznaczała dla ciebie zagubienie w warszawskiej biurokracji i powtarzane do znudzenia hasło „proszę zadzwonić pod inny numer”, ta aplikacja może stać się wybawieniem.
Urzędnicy zmienili mieszkańców w żywe sensory
Aby sprawdzić szybkość reakcji sami zgłosiliśmy dwa problemy. Pierwszym była wyrwana płyta chodnikowa, drugim graffiti. Po wysłaniu informacji i podaniu danych otrzymaliśmy numery zgłoszeń. W pierwszym przypadku na reakcję nie trzeba było długo czekać i w kolejnym tygodniu chodnik został naprawiony. Co jest w tym wszystkim najlepsze? Nie mamy pojęcia, któremu zarządowi należałoby to zgłosić, a korzystając z tego systemu nie musimy tego wiedzieć. Z perspektywy użytkownika wszystko działa automatycznie i po zgłoszeniu pozostaje tylko śledzić aktualizacje statusu.
Na urzędnikach spoczywa znacznie więcej pracy. Każdego dnia poprzez Warszawę19115 trafia do nich od 300 do 500 zgłoszeń. – To trochę paradoks, ale zależy nam żeby tych zgłoszeń było jak najwięcej. Im częściej mieszkańcy nas informują, tym sprawniej to wszystko działa – zdradza Marcin Wojdat, sekretarz m.st. Warszawy. Jak przyznaje, przed udostępnieniem aplikacji mieszkańcy byli znacznie mniej chętni do pomocy.
– Sporą przeszkodą w pracy był brak informacji. Niemożliwe, aby urzędnicy wiedzieli wszystko, co dzieje się w mieście. Bywało tak, że istniał problem, który przez jakiś czas nie był rozwiązywany, bo po prostu nie wiedzieliśmy o nim. Teraz sprytnie wykorzystujemy mieszkańców jako żywe sensory – żartuje.
Jak wylądować śmigłowcem w centrum miasta?
Poza reagowaniem na zgłoszenia system pozwala także na zaplanowanie prac i ocenę jakości pracy. – Widzimy jak szybko prace są wykonywane i możemy ustalić gdzie coś nie działa. Wiele zgłoszeń z jednego miejsca może oznaczać, że gdzieś może np. brakować ludzi do pracy. Na przykład kiedy w jednej z dzielnic mieliśmy częste zgłoszenia związane z drogami, spotkaliśmy się z burmistrzem i zaplanowaliśmy program naprawczy – mówi Wojdat.
Drugim elementem systemu są informacje, które można zadać poprzez aplikację. Rozwiązane problemy są zapisywane w systemie i dostępne podczas pracy nad kolejnymi zgłoszeniami. Poza standardowymi pytaniami o dojazd do konkretnego miejsca i wydarzenia zdarzają się także bardziej nietypowe problemy. Jedną ze spraw, którymi zajmował się zespół z Ratusza było pytanie o możliwość lądowania helikopterem na Rondzie Dmowskiego. W tym przypadku również udzielono pomocy.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl