Wciąż nie jest pewne, czy w Polsce będzie stacjonował batalion wojsk NATO.
Wciąż nie jest pewne, czy w Polsce będzie stacjonował batalion wojsk NATO. Fot. U.S. Navy photo by Photographer’s Mate 1st Class Chadwick Vann/wikimedia.org/PD

Minister Macierewicz zapewniał niedawno, że sprawa stacjonowania na terenie Polski „batalionowej grupy bojowej” jest w zasadzie przesądzona. Tymczasem okazuje się, że nie jest to wcale takie pewne. Kolejne państwa sojuszu wycofują odmawiają wysłania żołnierzy do Polski.

REKLAMA
Wschodnią flankę Sojuszu miały wzmacniać cztery grupy bojowe, liczące około 4 tys. żołnierzy NATO. Jedna z grup miała według Ministerstwa Obrony Narodowej stacjonować w Polsce. Do tej pory przygotowano trzy grupy: brytyjską, niemiecką i amerykańską. Jeszcze niedawno wydawało się, że czwartą grupę wystawi Francja, jednak po odrzuceniu przez rząd PiS przetargu na śmigłowce Caracal rząd francuski nie jest wcale chętny do wysyłania swoich żołnierzy do Polski. Żołnierze francuscy nie uczestniczą nawet w rozpoczętych właśnie ćwiczeniach Anakonda 16 – opisuje "Gazeta Wyborcza".
Amerykanie odmówili dowodzenia drugim batalionem. Podobnie przeciwni wystawieniu oddziału wojska są Kanadyjczycy, do czego próbował ich skłonić Andrzej Duda podczas niedawnej wizyty w tym kraju. Odmawiają także Włosi.
Planiści sojuszu będą się teraz zastanawiać, gdzie rozmieścić trzy bataliony, które zostały już wystawione. Możliwe, że trafią do państw bałtyckich, jako potencjalnie bardziej narażonych niż Polska na agresję ze strony Rosji. Jak podają reporterzy "Gazety Wyborczej" obecność sił NATO w Polsce może być raczej symboliczna i nie będzie to oddział w sile batalionu.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl