Brytyjczycy, którzy prawdopodobnie sprowokowali wielką bójkę, szybko zostali opanowani przez francuską policję.
Brytyjczycy, którzy prawdopodobnie sprowokowali wielką bójkę, szybko zostali opanowani przez francuską policję. Fot. Sky TG24/ Twitter.com

Brytyjscy kibice bijący się z gangiem z Marsylii. To brzmi, jak opis filmu akcji i aż dziw bierze, że w starciu ucierpiał tylko jeden mieszkaniec Wysp. Każda strona ma swoją wersję piątkowego wydarzenia, jednak większość świadków twierdzi, że wina leży po stronie "gości".

REKLAMA
Świadkowie wydarzenia relacjonują, że wszystko stało się bardzo szybko. Marsylia, piątek nad ranem. Grupa pijanych obywateli Wielkiej Brytanii przechadzała się po mieście. Śpiewali prowokacyjną piosenkę, która miała być hołdem dla terrorystów. We Francji, która drży z niepokoju przed zamachami, które mogą zdarzyć podczas tegorocznego Euro, pochwała ISIS może skończyć się tragicznie.
W ruch poszły krzesła, pięści, szkło. Miejscowi bili Anglików, a Anglicy miejscowych. W końcu na miejsce przyjechała policja, która użyła gazu łzawiącego. Kiedy mężczyźni się opanowali, okazało się, że tylko jeden z nich - Brytyjczyk - kwalifikuje się do szpitala z urazem głowy. Dwóch przyjezdnych zostało aresztowanych.
Brytyjczycy twierdzą, że wcale nie śpiewali, że kochają ISIS, a "marsylski gang" tak po prostu na nich napadł. Euro zaczyna się w piątek, dlatego można spodziewać się, że starć kibiców będzie więcej. Mamy tylko nadzieję, że będą dotyczyły piłki nożnej, a nie bezmyślnych prowokacji.
źródło: The Telegraph