Monika Olejnik, zwolniona przez Radio Zet, może liczyć na wsparcie dziennikarzy i publicystów.
Monika Olejnik, zwolniona przez Radio Zet, może liczyć na wsparcie dziennikarzy i publicystów. Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Monika Olejnik odeszła ze stacji w atmosferze skandalu. Władze rozgłośni poinformowały o zwolnieniu dziennikarki szybciej, niż sama zdążyła na nie zareagować. Dzisiaj inni publicyści, w tym Mariusz Szczygieł i Tomasz Lis, piszą: "Świadomość tego, jak potraktowana została potraktowana, spowoduje, że dziennikarzom w Polsce może być trudniej postępować niezależnie i odważnie".

REKLAMA

List otwarty do Radia Zet został podpisany przez 25 przedstawicieli rodzimych mediów. Wspólnie reagują na sposób, w jaki stacja pożegnała się ze swoją czołową dziennikarką. Pomijając prawo do kształtowania polityki kadrowej, uważają, że zwolnienie Olejnik przebiegło nie tak, jak powinno.

"(…) Nawet jeżeli za decyzją kierownictwa rozgłośni stały tylko i wyłącznie argumenty merytoryczne – których, niestety, nie mieliśmy okazji poznać – to postawienie dziennikarki przed wcześniej podjętą decyzją oraz natychmiastowe ogłoszenie jej publicznie mogło wyglądać na demonstrację polityczną, a dopuszczenie do takiej sytuacji świadczy co najmniej o braku poczucia odpowiedzialności za jakość polskiej debaty publicznej" – piszą publicyści.

Skutki takiego podejścia, jak czytamy, mogą okazać się opłakane dla dziennikarzy. Nie wiadomo bowiem, co ich spotka. A to nie strach przed utratą pracy powinien napędzać ich do działania, tylko odwaga i niezależność. Znikająca Olejnik jest niczym jaskółka złej zmiany. "Te argumenty przedstawiamy jako uzasadnienie prośby o przedstawienie opinii publicznej argumentów stojących za decyzją grupy Eurozet" – domagają się m.in. Jerzy Baczyński, Agnieszka Kublik, Grzegorz Miecugow i Mariusz Szczygieł. Olejnik, jak informowaliśmy, także nie zna rzeczywistych powodów decyzji byłego pracodawcy.