
Na Euro 2016 kibice z Rosji dali się poznać jako sprawcy agresywnych burd, przez co ich reprezentacja decyzją UEFA została zdyskwalifikowana w zawieszeniu z turnieju. Z przemocy stosowanej przez Rosjan zdaje się jednak być bardzo zadowolony Władimir Putin.
REKLAMA
Dykwalifikacja w zawieszeniu oznacza, że wystarczy jeszcze jedna awantura z udziałem rosyjskich kibiców, by ich drużyna została wykluczona z Euro 2016 na dobre.
We Francji Rosjanie wywołują starcia z kibicami innych reprezentacji i policją, ale przywódca Kremla ani trochę nie zamierza się za to wstydzić. - Zastanawia się nad tym, jak 200 kibiców rosyjskich, mogło pobić kilka tysięcy Anglików - zakpił prezydent Rosji, gdy o zajścia na Euro 2016 zapytano go podczas Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu.
Takie zachowanie Władimira Putina z pewnością nie rozwieje pojawiających się coraz częściej podejrzeń, iż rosyjskie służby z premedytacją dążą do destabilizacji podczas Euro 2016 i są głównymi inspiratorami starć. Tezę też potwierdza między innymi fakt, iż spora grupa rosyjskich "kibiców" przybyła na Mistrzostwa Europy specjalnym lotem zorganizowanym przez ściśle związany z Kremlem Rosyjski Związek Piłki Nożnej.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
