Jakub Kornhauser
Jakub Kornhauser Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Jakub Kornhauser, nazywany kłopotliwym szwagrem prezydenta, udzielił wywiadu tygodnikowi "wSieci". Poeta skomentował słowa krytyki pod adresem Andrzeja Dudy, które wywołały burzę.

REKLAMA
O Jakubie Kornhauserze, bracie żony Andrzeja Dudy, głośno zrobiło się nie tylko ze względu na nominację do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej, ale także po krytyce szwagra, którą można było przeczytać w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Padły tam takie zdania jak “nie zdziwię się, jeśli [Andrzej Duda] stanie przed Trybunałem Stanu” czy “Nie rozumiem wyznawców PiS. Widziałem ludzi, którzy całowali dudabusa”. Łamanie konstytucji przez PiS było powodem dla którego poeta uczestniczył osobiście w manifestacjach KOD-u.
Słowa szwagra prezydenta odbiły się szerokim echem. Teraz do sprawy wraca tygodnik „wSieci”, a związany z nim portal Stefczyk.info przekonuje, że Kornhauser żałuje swoich wypowiedzi. Nie chodzi jednak, jak można byłoby sądzić, o treść słów, ale o sposób w jaki je potem wykorzystano.
– Chciałbym zaznaczyć, że czuję się zażenowany wysuwaniem na plan pierwszy moich wypowiedzi na temat urzędującego prezydenta – mówi brat Pierwszej Damy i przypomina, ze gorąco komentowana sprawa to pięć z siedemdziesięciu pięciu zadanych mu przez reportera Gazety pytań.
Kornhauser dodał, że ma poczucie dyskomfortu wynikające ze „świadomego lub nieświadomego przeinaczenia jego intencji, a nawet słów”.
– Zgodziłem się odpowiedzieć na kilka z kilkunastu przygotowanych pytań (część uległa zmianom w procesie autoryzacji) dotyczących prezydenta RP. Wypowiadałem się o nim krytycznie jako o urzędującej głowie państwa (jako obywatel mam do tego prawo) oraz pochlebnie jako o mężu mojej siostry (bowiem bardzo go cenię i lubię jako człowieka) – wyjaśnia.
Przy okazji Kornhauser dodał, że otrzymana przez niego nagroda nie ma politycznego kontekstu.
- Nigdy nie zetknąłem się z tym, by jakikolwiek juror sugerował się w podejmowaniu decyzji przesłankami innymi niż tekstowe. Kwestie poglądów autora i jego koneksji nie są brane pod uwag podczas obrad – mówi Piotrowi Zarembie.
Źródło: Stefczyk.info