
Niedzielny mecz między Szwajcarią i Francją był interesujący nie ze względu na umiejętności, ale na to, w czym biegali Helweci. Mowa o koszulkach, które nie przetrwały do końca rozgrywki. Wyprodukowane przez Pumę "paliły się" w rękach Francuzów.
REKLAMA
Starcia Szwajcarów z rywalami kończyły się zejściem z boiska i zmianą t-shirtu. Puma przygotowała zapasy, wiedząc chyba, że będą potrzebne. Złapanie za koszulkę równało się jej rozerwaniu. "Dzięki Bogu, że Puma nie robi prezerwatyw" – skomentował użytkownik Twittera. Inni też, wrzucając przy okazji zdjęcia i gify.
Z problemu pozwolił sobie zażartować Grzegorz Krychowiak. – Jakiego proszku używa Szwajcaria do prania koszulek? – zapytał. Helweci ewidentnie nie mieli szczęścia. Nie dość, że biegali po murawie półnadzy, to jeszcze pękła piłka.
źródło: businessinsider.com
