
Ponad 200 członków Prawa i Sprawiedliwości podpisało się pod listem przedstawionym w Kijowie. Autorzy przypominają Ukraińcom o zbrodni Wołyńskiej. "My nie upamiętniamy ludzi, którzy mają krew na rękach" – przekonuje PiS.
REKLAMA
Michał Dworczyk, który przedstawił treść listu w Kijowie tłumaczy, że napisali go przyjaciele Ukrainy i dla dobra relacji polsko-ukraińskich. "Staramy się wytłumaczyć nasz punkt widzenia i wyrazić niepokój odnośnie pewnych działań, które mają miejsce na Ukrainie" – twierdzi.
Z listu dowiedzieć się można, że pomimo deklaracji sympatii wobec Polski, na Ukrainie gloryfikuje się ludzi, którzy na Wołyniu mordowali bezbronne kobiety i dzieci. "Nie możemy zaakceptować nazywania zaplanowanej i zrealizowanej w okrutny sposób akcji przeciw ludności cywilnej mianem polsko-ukraińskiej wojny" – piszą autorzy. Jednocześnie podkreślają, że nie zgadzają się na nazywanie „zaplanowanej i zrealizowanej w okrutny sposób akcji przeciw ludności cywilnej mianem polsko-ukraińskiej wojny”.
List napisano w odpowiedzi na czerwcowy apel byłych prezydentów Ukrainy, oraz ukraińskich duchownych do stworzenia wspólnego dnia pamięci konfliktów polsko-ukraińskich w 73. rocznicę zbrodni wołyńskiej.
źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
