
Sieć została zaskarżona za to, że od lat w latte jest mniej mleka, niż zakładała receptura przyjęta w 2009 roku. Miała na tym zaoszczędzić miliony dolarów, ale dziś może mieć problem z gigantycznym odszkodowaniem. Amerykańskie sądy nie są szczególnie łaskawe w sytuacji, gdy oszukuje się klientów.
REKLAMA
Siera Strumlauf i Benjamin Robles zauważyli, że w pojemnikach, z których dolewa się mleko podczas przyrządzania latte, kreska wyznaczająca ilość mleka jest wyznaczona za nisko. Według receptury mleka powinno być dokładnie 16 uncji, tymczasem było go dużo mniej.
W sprawę zaangażował się także dziennikarz Today Show Jeff Rossen. Kupił kawę w kilku miejscach w Nowym Jorku i sprawdził, jaka jest zawartość mleka w latte. W każdej restauracji zawartość była poniżej „regulaminowej" ilości. Będzie to świetnym dowodem dla sądu.
Starbucks póki co odrzuca zarzuty. Rzecznik sieci twierdzi, że nie ma problemu, bo jeśli klientowi z jakiegoś powodu kawa nie odpowiada, to może zawsze poprosić o przyrządzenie jej jeszcze raz.
źródło: eater.com
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
