
W marcu w warszawskim szpitalu św. Rodziny nie doszło do uchybień w trakcie zabiegu przerwania ciąży - to wynik kontroli ratusza.
REKLAMA
Zdaniem organizacji katolickich personel szpitala dopuścił się zbrodni. Świadkowie mieli słyszeć przeraźliwe wrzaski płodu. – Zostawili je, aż zmarło – mówił nam ks. Krzysztof Halwa, który poinformował media o zabiegu kobiety.
Sami lekarze tłumaczyli, że żadnych krzyków nie było, a także że postępowali zgodnie z prawem. Sprawą zajęli się urzędnicy, którzy stwierdzili, że nie doszło do naruszenia prawa. Brakuje jeszcze opinii prokuratury, wciąż prowadzącej śledztwo.
Związani z Kościołem przeciwnicy legalności aborcji przerywania ciąży chcą, by rodzić musiały kobiety chore i umierające, zgwałcone oraz w ciężko uszkodzonej ciąży, dlatego żądają totalnego zakazu. Ale mają wiele przeciwniczek. W ostatnią sobotę odbył się Marsz Godności, w mediach społecznościowych królują hasztagi #dziewuchydziewuchom i #ratujmykobiety. Ostatni odnosi się do projektu ustawy Ratujmy Kobiety, który zakłada rzetelną edukację seksualną, dostępną antykoncepcję i legalne przerwanie ciąży do 12 tygodnia, na wzór europejski.
źródło: tokfm.pl
