
Czego jeszcze trzeba mieszkańcom Warszawy? Rowerowych ścieżek, ukwieconych rabatek, wyremontowanych podwórek pomiędzy zabytkowymi kamienicami, a może kina letniego? Zazwyczaj takie propozycje padają wśród projektów budżetu partycypacyjnego. A tu nagle taka perełka.
Maciej Jednoralski, pracownik informatycznego start-upu z Warszawy, zaproponował wydzielenie parków i skwerów, gdzie można by było swobodnie napić się piwa i prosecco. Swój projekt nazwał Botello, miał kosztowac 15 tys. złotych. Autor poprosił społeczność warszawiaków o poparcie. – Miło jest położyć się na kocyku w gorący, letni wieczór i wypić kieliszek prosecco - przekonywał. Pomysłodawca tak uzasadnia projekt:
Botellon
Piękne? Urzędnicy nie poznali się jednak na prawdziwych potrzebach mieszkańców stolicy. Zweryfikowali projekt negatywnie jako promujący picie alkoholu, a naruszający przepisy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Niestety w kończącym się właśnie głosowaniu pozostaje nam wybierać pomiędzy karmnikiem dla ptaków, dodatkowymi latarniami na ulicach, spotkaniami kulturalnymi w bibliotekach i 2649 innymi szczytnymi celami.