Polska zagra z "reprezentacją" multi-kulti. Niedługo w Szwajcarii nie będą mieli gwiazd, bo mogą zagrać... dla Kosowa

Reprezentacja Szwajcarii to prawdziwe multi-kulti.
Reprezentacja Szwajcarii to prawdziwe multi-kulti. www.eufa.com
Mecz Polski ze Szwajcarią zainauguruje w sobotę fazę pucharową Euro 2016 rozgrywanego we Francji. Wielu komentatorów podkreśla, że klasa sportowa obu reprezentacji jest zbliżona, choć jednocześnie zwraca uwagę na bardzo zróżnicowaną sytuację narodowościowo-etniczną naszych najbliższych rywali.



O ile w przypadku Polski możemy mówić o reprezentacji homogenicznej (jedynie Thiago Cionek jest pół-Polakiem, pół-Brazylijczykiem, urodzonym w Kurytybie, wnukiem polskich emigrantów), to w Szwajcarii mamy do czynienia z prawdziwą mieszanką narodów.

Czy zawodnikach o różnych korzeniach trudniej zmotywować do walki pod flagą kraju, który jest im oczywiście bliski, ale obcy kulturowo? To jedno z pytań zadawanych przed sobotnim spotkaniem, którego stawką jest awans do ćwierćfinału największej sportowej imprezy na Starym Kontynencie. Nie wydaje się jednak, że piłkarze reprezentujący Szwajcarię mają z tym wielki problem, bo w przedmeczowych wypowiedziach zapewniają o świetnym przygotowaniu. Coraz częściej słychać jednak głosy niezadowolenia szwajcarskich kibiców.


Tym bardziej, że najnowsze doniesienia ze świata futbolu nie dają im bynajmniej powodów do optymizmu. Miesiąc przed Euro światowa federacja piłki nożnej (FIFA), a także jej europejski odpowiednik (UEFA) przyjęły do swojego grona Gibraltar i Kosowo. Obie reprezentacje mogą odtąd grać na mundialu (oczywiście po wywalczeniu awansu), i o ile w przypadku tej pierwszej szanse są iluzoryczne, to Kosowo może niebawem sprawić problemy wielu piłkarskim potęgom.

Na powołania może liczyć np. młody gracz Manchesteru United Adnan Januzaj, choć wcześniej sześciokrotnie wystąpił w barwach Belgii. Szwajcarzy mają ból głowy, bo nowa reprezentacja może "podkraść" im najlepszych graczy. Jak pisze serwis Sportowe Fakty, "ponieważ kadra Kosowa dopiero powstała, wszyscy zawodnicy otrzymają możliwość zmiany barwy w ciągu najbliższych miesięcy".


Jak przedstawia się skład narodowościowy reprezentacji naszych sobotnich rywali? Jak się okazuje, tylko trzech piłkarzy z przewidywanej jedenastki na mecz z Polską urodziło się w Szwajcarii. Pozostała ósemka to prawdziwe multi-kulti. Prezentujemy ich krótkie sylwetki:

JOHANN DJOUROU

Właściwie Johan Danon Djourou-Gbadjere. Urodzony w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej) środkowy obrońca, na co dzień reprezentujący barwy niemieckiego HSV Hamburg.

RICARDO RODRIGUEZ

Ricardo Rodríguez Araya. Urodzony w Zurychu, ma latynoskie pochodzenie. Matka jest Chilijką, ojciec – Hiszpanem. Reprezentuje barwy niemieckiego VFL Wolfsburg, gra na lewej obronie.

GRANIT XHAKA

Nazywany "mózgiem" reprezentacji Szwajcarii ze względu na pozycję, na której występuje - środkowy pomocnik (rozgrywający). Przyszedł na świat w Bazylei w rodzinie imigranckiej z Albanii. W przyszłości mógłby zagrać dla Kosowa. Jego rodzony brat – Taulant, reprezentuje barwy reprezentacji Albanii. Obaj zagrali przeciw sobie na francuskim Euro (wygrała Szwajcaria 1:0). Przed rozpoczęciem Euro przeszedł z Borussi Moenchengladbach do Arsenalu Londyn.

VALON BEHRAMI

Urodził się w Mitrowicy, mieście zamieszkanym przez Serbów i kosowskich Albańczyków, obecnie w granicach Kosowa (dyskusyjny status międzynarodowy). Jak podkreślił w jednym z wywiadów, szczególne są dla niego zwłaszcza mecze Szwajcarii z Albanią. Behrami podkreślił, że czuje wtedy nerwowość, choć – jak przyznał – to Szwajcaria umożliwiła mu piłkarski rozwój i grę w na światowym poziomie. Opuścił rodzinne strony wraz z rodziną w 1990 roku i przeniósł się właśnie do kraju kantonów. To była podróż za chlebem, a zakończyła się trwałym pobytem na obcej ziemi. Dziś Behrami apeluje o solidarność z uchodźcami.

XERDAN SHAQIRI

Chyba największa gwiazda reprezentacji Szwajcarii, jeszcze do niedawna klubowy kolega Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium. Dziś biega po boiskach Premier League w koszulce Stoke City. Do Szwajcarii trafił, gdy był dzieckiem. Urodził się w należącym dziś do Kosowa mieście Gnjilane.

Po dopuszczeniu przez UEFA i FIFA reprezentacji Kosowa do międzynarodowych rozgrywek, piłkarz poważnie rozważa zmianę narodowego trykotu. – Co jeśli zadzwoni do mnie trener Kosowa i zechce powierzyć mi opaskę kapitana? Nie wiem, co bym wtedy zrobił, to trudna decyzja – zastanawiał się gwiazdor.
To jeszcze nic pewnego, ale Shaqiri jest znany z tego, że przy różnych okazjach pokazuje swoje przywiązanie do rodzinnych stron. Na jego piłkarskich butach znajdują się flagi Szwajcarii, Albanii i Kosowa. Co więcej, po zdobyciu Pucharu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium (żaden jego rodak nie dokonał wcześniej takiej sztuki), celebrował ten triumf... z flagą Kosowa właśnie.

BLERIM DZEMAILI

Kolejny naturalizowany Szwajcar, urodzony w Tetowie (ówczesna Jugosławia, obecnie Macedonia) w albańskiej rodzinie. Podobnie jak koledzy z drużyny, przyjechał do Szwajcarii za młodu i tam w pełni rozwinął swoje piłkarskie skrzydła. Występuje na pozycji defensywnego pomocnika, obecnie piłkarz włoskiego klubu CFC Genoa.

ADMIR MEHMEDI

Przyszedł na świat w jugosławiańskim Gostiwarze (obecnie Macedonia), w rodzinie Albańczyków. Gra na pozycji napastnika. Ma za sobą grę w kilku szwajcarskich klubach, ocenie reprezentuje barwy niemieckiego Bayeru Leverkusen.

Był pierwszym albańskim piłkarzem, który zdobył gola na Mistrzostwach Świata. Dokonał tej sztuki przed dwoma laty w Brazylii, strzelając bramkę w meczu przeciwko Ekwadorowi.

BREEL EMBOLO

Z pochodzenia Kameruńczyk, urodzony w miejscowości Jaunde. Rodzinny kraj opuścił w wieku 6 lat. Dziś nie ma jeszcze 20-tki, a już reprezentuje barwy Szwajcarii. – To nie była decyzja przeciw Kamerunowi – przekonywał Embolo, gdy zdecydował się reprezentować barwy nowej ojczyzny. Ten młody napastnik uchodzi za wielki piłkarski talent. Na co dzień gra w FC Basel.

HARIS SEFEROVIC

Z urodzenia Bośniak, jego rodzinna miejscowość Sanski Most (obecnie Bośnia i Hercegowina) była areną krwawych walk w czasie wojny na Bałkanach w 1995 roku. Seferowic mógł grać dla reprezentacji Bośni, ale wybrał Szwajcarię, gdzie szlifował swój piłkarski talent. Przed Euro grał m.in. przeciw swoim rodakom w meczu towarzyskim, zakończonym zwycięstwem Bośni 2:0. Seferovic jest piłkarzem niemieckiego EIntrachu Frankfurt. To właśnie jego część komentatorów awizuje na napastnika, który wybiegnie w pierwszym składzie na mecz z Polską (w zastępstwie Embolo).
Decyzja należy do selekcjonera, a tym jest Vladimir Petkovic, który... także ma bałkańskie korzenie. Przyszedł na świat w Sarajewie (ówczesna Jugosławia). Wołają na niego "doktor", ma trzy paszporty (bośniacki, chorwacki i szwajcarski) i mówi swobodnie w sześciu językach. Nie powinien mieć problemu w międzynarodowym towarzystwie, z którym pracuje od dwóch lat.

Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem