
Mówią, że jedynym sposobem, aby bawić się dobrze na pokazie iluzji to nie pytać: „Jak?”. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo osób, które na widok wyciąganego z kapelusza królika będą rozpływały się nad puszystością jego futerka, zamiast pytać: „Jak on go tam zmieścił? Poskładał w kostkę?” jest niewiele. Jeśli należycie do tego grona, nie idźcie na “Iluzję 2” i nie oglądajcie wcześniej części pierwszej, bo producenci obu filmów zasady: „Prawdziwy magik nie zdradza swoich sekretów” absolutnie się nie trzymają.
REKLAMA
W „Iluzji” („Now You See Me” w oryginale) poznaliśmy magiczną trupę, która na polecenie enigmatycznego „Oka” para się, o ironio, działalnością demaskatorską. Kula, która teoretycznie (i logicznie) powinna trafiać w stopę scenarzysty, nieoczekiwanie ląduje w dziesiątce, bo nasi magicy, a.k.a Czterej Jeźdźcy, nie są hipokrytami – twórcy „Iluzji” zadbali, aby bohaterowie, oprócz popisywania się rękami szybszymi niż oczy, wprowadzili nas również za kulisy magicznego świata.
W części drugiej wycieczka trwa – triki stają się jeszcze bardziej zuchwałe i niemożliwe, ale podobnie jak w jedynce, scenarzystom jakimś cudem udaje się je (w miarę) racjonalnie wyjaśnić. Jeśli myśleliście, że instrukcja rabowania banku na odległość przedstawiona w części pierwszej to szczyt ich możliwości, jesteście w błędzie. Okazuje się, że Pete Chiarelli i Ed Solomon mają w rękawie jeszcze jeszcze kilka asów, a właściwie, jak można przekonać się w filmie, jokerów.
Zaraz, zaraz, jaki bank? Jaki rabunek? No właśnie, odwieczny problem z sequealmi, które nie są kolejnymi Bondami, jest taki, że trudno przewidzieć na czym zbudowana zostanie fabuła: zawiłościach intrygi pierwszej części, czy zupełnie nowej historii z udziałem „starych” bohaterów. Jeśli przed pójściem do kina nie nadrobimy zaległości, w pierwszym przypadku pewnie zrujnujemy seans osobie towarzyszącej (oraz kilku innym) pytaniami w stylu: “Skąd oni się znają?” albo „Czyj to ojciec?”. Z „Iluzją 2” tego problemu nie będzie – nowa historia i kilka nowych twarzy sprawiają, że spokojnie można iść do kina “nieprzygotowanym”.
Mówiąc o nowych twarzach, warto wymienić weterana filmów z magią w tle – Daniel Radcliffe, dla odmiany daje pomachać różdżką innym, a sam staje po ciemnej stronie (naukowej) mocy. Pojawia się też Woody Harrelson, który partneruje Woody’emu Harrelsonowi jako jego zły brat bliźniak. Żeńska część obsady, w porównaniu z jedynką, została ograniczona właściwie do jednej bohaterki, ale w tym przypadku ilość zdecydowanie przeszła w jakość – grana przez Lizzy Caplan – pozornie niezdarna, a rzeczywistości przezorna i sarkastyczna Lula – to jeden z jaśniejszych punktów obsady.
„Iluzja 2" wchodzi na ekrany polskich kin 8 lipca.
Artykuł powstał we współpracy z Rabbit Action.
