
"Elity UE są głuche i ślepe na głos Beaty Szydło" – twierdzi sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Jego zdaniem, jeśli Cameron podał się do dymisji, to taki sam krok powinien zrobić Donald Tusk.
Według prezydenckiego doradcy Brytyjczycy dostrzegli to, o czym Beata Szydło mówi od dawna. Chodzi o to, że UE wtrąca się w sprawy narodowe, które nie powinny jej zajmować. Szef kancelarii w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nie sprecyzował, czy chodzi o zalecenia Komisji Weneckiej czy procedury demokratyczne, które nakłada na Polskę Komisja Europejska. Dera zauważył tylko, że to Unia powinna się zreformować i zmienić, a nie Wielka Brytania.
Jego zdaniem wizja Unii jako państwa federalistycznego się nie powiedzie. Wszystko przez unijne elity, które są zdaniem Dery głuche i ślepe.
Andrzej Dera nie byłby sobą, gdyby przy okazji wywiadu nie pochwalił swojego szefa. Podkreślił, że ośrodki „Dudapomocy” świetnie działają i pomogły już kilku tysiącom ludzi. Kiedy? W jakich sprawach? Tego nie powiedział. Natomiast wyjaśnił, dlaczego prezydent nie zwołał posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w związku z wysłaniem na walkę z ISIS polskich myśliwców F16 i kontyngentu żołnierzy. Zdaniem sekretarza stanu decyzje zapadły jeszcze zanim Andrzej Duda został prezydentem.
źródło: Rzeczpospolita
