Belgijski sąd uznał, że katolicki dom opieki nie miał prawa uniemożliwiać swojej podopiecznej eutanazji.
Belgijski sąd uznał, że katolicki dom opieki nie miał prawa uniemożliwiać swojej podopiecznej eutanazji. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Ten wyrok może wzbudzić kontrowersje w całej Europie. Belgijski wymiar sprawiedliwości uznał właśnie, że katolicki dom opieki nie miał prawa powoływać się na klauzulę sumienia odmawiając 74-letniej podopiecznej kontaktu z lekarzem z obawy, że poprosi go o eutanazję.

REKLAMA
W Belgii eutanazję zalegalizowano już w 2002 roku, a przed dwoma laty przepisy w tej sprawie zmieniono tak, by wyeliminować ograniczenia wiekowe i umożliwić szybkie przerwanie cierpień nawet małym dzieciom. Odchodzący seniorzy swobodny dostęp do eutanazji mieli już od dawna. Oprócz Mariette Buntjensdomu, która ostatnie lata życia spędzała w domu opieki w miasteczku Diest, który prowadzi katolicka organizacja Sint-Annendael Grauwzusters.
W 2011 roku kobieta chciała, by wezwano do niej lekarza, ale jej opiekunowie skrupulatnie jej to uniemożliwiali. Wszystko w obawie przed tym, że w trakcie rozmowy z lekarzem ich podopieczna poprosi o eutanazję. Obawa ta nie była bezpodstawna, bo ostatecznie 74-letnia Belgijka zdecydowała się na taki zabieg. Było to jednak możliwie dopiero wówczas, gdy z katolickiej placówki wyciągnęła ją rodzina.
I to właśnie bliscy kobiety postanowili skierować sprawę do sądu. A ten nie miał wątpliwości, że dom opieki złamał prawo. Sint-Annendael Grauwzusters broniło się podnosząc argument klauzuli sumienia, ale nie ustrzegło to tej organizacji przed niekorzystnym wyrokiem i koniecznością zapłaty rodzinie ich byłej podopiecznej 6 tys. euro odszkodowania.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: "De Standaard"