Puszcza Borecka - nad jednym z jezior siedliska ustąpią miejsca inwestycji księdza
Puszcza Borecka - nad jednym z jezior siedliska ustąpią miejsca inwestycji księdza FOT PRZEMYSLAW SKRZYDLO / AGENCJA GAZETA

W puszczy Boreckiej na Mazurach, nad Jeziorem Wilkus proboszcz parafii z Wołomina, na dzierżawionej ziemi chce postawić domki turystyczne. Wszystko wskazuje na to, że najbardziej ucierpi na tym przyroda. O sprawie pisze "Newsweek".

REKLAMA
Wspomniana działka znajduje się w lesie łęgowym. Łęgi są zazwyczaj oznaczane jako siedliska przyrodnicze. "Są bardzo cenne przyrodniczo, bo trudno dostępne, więc tworzą mnóstwo nisz ekologicznych dla różnych organizmów. Chroniąc hektar takiego lasu, chroni się największą liczbę gatunków zwierzęcych i spore ich populacje" - czytamy w "Newsweeku".
Również łęg nad Wilkusem należy do krajobrazu chronionego. Zdaniem niektórych leśników już z tego powodu nie powinien być dzierżawiony. Mimo to, prace a działce księdza już trwają a nad jeziorem słychać dźwięk pił.
Autorowi tekstu nie udało się skontaktować z wołomińskim proboszczem. Również warszawska kuria nie udzieliła informacji na jego temat. Kiedy w sprawie budowy nad jeziorem chciał interweniować lokalny przyrodnik spotkał się z oporem miejscowej społeczności. Podczas spotkania usłyszał pytania „Czy pan jest katolikiem?”.
To nie pierwszy przypadek gdzie krzyżują się sprawy przyrody i kościoła. Na spotkaniu UNESCO ws. Puszczy Białowieskiej jeden z księży zaprosił wszystkich uczestników do... modlitwy.
źródło: "Newsweek"