Czy egzaminatorzy zawyżają wyniki matur?
Czy egzaminatorzy zawyżają wyniki matur? Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Nowe matury miały pokazywać prawdziwą wiedzę uczniów piszących egzamin dojrzałości. Tymczasem wykresy udostępniane na stronie MEN pokazują dziwną rzecz – prawie nikt nie pisze matury na 29 proc., za to bardzo dużo osób osiąga minimalne 30 proc..

REKLAMA
Od lat jest tak, że maturzyści piszą prace, które później trafiają do Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych. Tam doświadczeni nauczyciele sprawdzają stan wiedzy uczniów. Nie wystawiają ocen typu „dostateczny” czy „bardzo dobry”, tylko oceniają stan wiedzy w procentach. Ten system w założeniu miał sprawić, że wszyscy maturzyści są traktowani tak samo. Uważano, że dzięki temu wyeliminuje się uznaniowość podczas oceniania prac.
Żeby zaliczyć maturę trzeba napisać egzamin na poziomie podstawowym na co najmniej 30 proc.. Wystarczy jeden procent mniej i maturzysta obleje.Tyle tylko, że dziwnym trafem niewielu uczniów dostaje 29 proc., są to naprawdę jednostkowe przypadki. Za to na minimum zalicza wyjątkowo dużo osób, więcej niż na 31 proc.
Gdyby chodziło o tylko jedną tabelkę z jednego przedmiotu w jednym roku można by mówić o przypadku. Ale te przypadki można mnożyć, zdarzają się od lat, dotyczą praktycznie każdego przedmiotu.
logo
Wyniki matury z polskiego w 2015 roku. CKE
Czy zatem system naprawdę jest szczelny i nie dopuszcza możliwości zawyżania ocen? Naprawdę trudno w to uwierzyć.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl