W finale szóstego sezonu zapowiedziano, że nadeszła zima. Producenci czekają na nią na planie siódmej serii.
W finale szóstego sezonu zapowiedziano, że nadeszła zima. Producenci czekają na nią na planie siódmej serii. materiały promocyjne HBO

W finałowej scenie szóstego sezon "Gry o tron" widzowie dowiadują się, że zapowiadana od dawna zima wreszcie nadeszła. Problem w tym, że to oziębienie opóźni prace nad siódmym sezonem. Producenci czekają, aż na planie pojawi się śnieg.

REKLAMA
Wciąż nie wiadomo, kiedy rozpoczną się zdjęcia do nowych sezonów. Dla ekipy najważniejsze będą teraz prognozy pogody. Przesunięcia w czasie dotyczą nie tylko realizacji, możliwe jest też opóźnienie premiery następnego sezonu. Do tej pory zawsze miała miejsce w kwietniu, jednak dziś producenci mówią, że może być później.
Nowe sezony będą krótsze, o ile do tej pory miały po 10 odcinków, siódmy będzie miał tylko 7 części, a ósmy sezon będzie jeszcze krótszy, zaplanowano sześć odcinków.
Fani obawiali się też, że w przypadku Brexitu producenci będą mieli problem z dopięciem budżetu. HBO korzystało z unijnych dopłat. Twórcy serialu jednak uspokoili widzów, zapewniając ich, że serial zarobił już na siebie tyle, że poradzą sobie nawet bez pieniędzy z Brukseli. Smoków w „Grze o tron” nie zabraknie.
źródło: indiewire.com

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl