
Dotychczas Centralne Biuro Antykorupcyjne zachowywało się spokojniej niż za rządów Mariusza Kamińskiego. Dzięki temu unikało wpadek, tak charakterystycznych dla tamtego okresu. To się skończyło.
CBA, które prowadzi śledztwo ws. korupcji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, zatrzymało w zeszłym tygodniu kilka osób. Wśród nich Włodzimierza Skalika, prezesa Aeroklubu Polskiego. Podległa Zbigniewowi Ziobrze Prokuratura Krajowa zarzuciła mu wręczenie korzyści majątkowej posłowi w zamian za przeforsowanie korzystnych dla niego przepisów w prawie lotniczym.
Po wypuszczeniu z aresztu Skalik wydał oświadczenie, w którym po prostu miażdży zarzuty podległych Zbigniewowi Ziobrze prokuratorów. Przestępstwo miało polegać na tym, że Skalik za darmo zawiózł samolotem posła poprzedniej kadencji na konferencję branżową, zapewniono mu też darmowy pobyt w centrum konferencyjnym. W zamian miał wpłynąć na ustawę o ruchu lotniczym.
Włodzimierz Skalik
prezes Aeroklubu Polskiego
Wygląda więc na to, że zbrojne ramie nowej władzy w pogoni za mitycznym układem znowu nie sprawdziło podstawowych faktów. A później z naszych podatków będziemy płacić odszkodowania.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
