
Polscy politycy narzekają, że mają ciężko z mediami. Ciężko to ma Boris Johnson, nowy szef brytyjskiego MSZ. Dziennikarze i publicyści nawet nie próbują maskować swojej negatywnej opinii o kontrowersyjnym polityku.
REKLAMA
Politycy wszystkich partii uważają, że dziennikarze tylko czekają na ich potknięcia i okazję do krytyki. Ostatnio na media najczęściej narzeka lider PO Grzegorz Schetyna. Ale przez lata liderami byli politycy Prawa i Sprawiedliwości, święcie przekonani, że przegrywają wybory przez liberalne media.
Ale chyba nie mieli tak najgorzej. Do takiego wniosku można dojść patrząc na to, jak brytyjskie media traktują nowego szefa MSZ Borisa Johnsona. Ten były burmistrz Londynu i zwolennik Brexitu po dymisji gabinetu Davida Camerona awansował do rządu. I to na kluczowe stanowisko szefa dyplomacji.
Jak zareagowały media na Wyspach? Niektóre krytycznie, acz spokojnie, jak choćby "The Guardian". Sonia Purnell pisze: "Przy licznych okazjach obrażał światowych liderów, a czasami całe kontynenty. I tak, w niepewnych czasach po Brexicie jest nową twarzą Wielkiej Brytanii".
Rękawiczki zdjęła redakcja "The Independent", która poświęciła sekretarzowi Johnsonowi serię artykułów. W komentarzu redakcyjnym przepraszają świat za nowego sekretarza spraw zagranicznych. W innym tekście przekonują, że Johnson jest złym wyborem nie tylko dla Wielkiej Brytanii, ale też dla świata. Dalej oceniają, że premier Theresa May straciła wiarygodność już po 90 minutach od objęcia urzędu, właśnie przez powołanie Johnsona.
Jednak najmocniej przemawiają dwie mapy opublikowane przez "The Independent". I o ile pierwsza to po prostu sposób wyrażenia niepochlebnej opinii o Johnsonie, to druga jest merytorycznym wypunktowaniem jego największej słabości.
Dlatego polscy politycy zamiast narzekać, powinni przesłać biednemu Borisowi swoje ciepłe myśli i wspomóc go w trudnych chwilach.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
