
Lech Wałęsa w programie "Kropka nad i" odpowiedział na słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że jego brat de facto kierował „Solidarnością”. Były prezydent nie pozostawił wątpliwości, kto rzeczywiście zarządzał, a kto jedynie wykonywał polecenia.
REKLAMA
W środę odbyła się promocja książki „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC". Wystąpił na niej prezes PiS-u, który mówił nie tylko o swoich kontaktach z Lechem Wałęsą, ale przede wszystkim o zasługach swojego brata.
– Gdyby nie mój świętej pamięci brat, cały ten nurt, który się przeciwstawiał postkomunizmowi by nie powstał – wyjaśnił Jarosław Kaczyński podczas premiery publikacji. – My mogliśmy rozpocząć działalność, bo zastępcą Lecha Wałęsy w Solidarności, potężną postacią faktycznie kierującą związkiem był mój brat – mówił prezes PiS, który usiłuje pisać historię na nowo.
Ja go (Lecha Kaczyńskiego) tylko trzymałem dlatego, że był miernotą, słuchał mnie. Bo ja miałem pomysły, ja wiedziałem, jak to zrobić, a on miał wykonywać. A gdyby ważył się czegoś nie wykonać - u mnie było krótko.
Lecha Wałęsa w rozmowie z Moniką Olejnik wykpił słowa prezesa PiS-u: – Gdzie on do kierowania. Kto by mu dał kierowanie? – pytał wyraźnie zirytowany Wałęsa. Były prezydent tłumaczył, że wszystkie pomysły wypływały od niego, a nie wypadało mu wyrzucić Lecha Kaczyńskiego, bo było widać, ze się stara. – Ja robiłem w układzie demokratycznym i dlatego go trzymałem – mówił były prezydent.
Legendarny przywódca "Solidarności" odniósł się również do sprawy teczek TW Bolka znalezionych w willi gen. Czesława Kiszczaka. Jego zdaniem podrzucano różne dokumenty, aby zasługi Wałęsy przypisać Lechowi Kaczyńskiemu.
– Człowieku, schowaj się i to tak, żeby cię nigdy nikt w życiu nie widział i nie pokazuj na oczy (…) Ośmieszasz nas na cały świat. Człowieku, co ty robisz> Idź do lekarza, niech dadzą Ci żółte papiery – radził Kaczyńskiemu.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
Źródło TVN24.pl
