
– To był niesamowity wyścig – na mecie ostatniego etapu Tour de Pologne to zdanie w rozmowach z polskimi dziennikarzami padło pewnie kilkadziesiąt razy. Wiadomo – niezależnie od wrażeń, z jakimi zjeżdża się z trasy, organizatorom wypada podziękować. Kiedy jednak Tour podsumowuje tymi słowami Vassili Davidenko, trener Team Novo Nordisk, wiadomo, że nie przemawia przez niego zwykła grzeczność. Jego drużyna zakończyła właśnie udział w swoim pierwszym wyścigu klasy Pro Tour, co dla grupy z zaledwie czteroletnim stażem samo w sobie jest dużym osiągnięciem. Dla Teamu Novo Nordisk tym większym, że wszyscy jadący w niej kolarze zmagali się z dodatkowym przeciwnikiem – cukrzycą.
Pomijając ekstremalne warunki pogodowe, zarówno Davidenko, jak i Clancy byli pod wrażeniem organizacji wyścigu. – Na każdym etapie witały nas tłumy. Nie mogłem w to uwierzyć. Nawet przejeżdżając przez najmniejsze wioski, widziałem stojących na trasie kibiców. Szczerze? U mnie w Irlandii nie znaleźlibyście nikogo, kto w taką pogodę wyszedłby z domu – przyznał.
– Bardzo dużo się tutaj nauczyliśmy – podsumował Davidenko. – Jesteśmy jeszcze młodą drużyną, nie mogę powiedzieć, że czujemy się całkowicie pewni siebie rywalizując z najlepszymi drużynami świata. Widzę jednak, że dajemy radę – próbujemy ucieczek, sprintów. Nie uważam więc, że taki wyścig jest poza naszym zasięgiem – stwierdził, dodając jednak, że istotnym czynnikiem mającym wpływ na wyniki teamu jest wiek jego zawodników: – Są bardzo młodzi, dopiero się uczą startów w takich imprezach. Zaczynają rozumieć, że sukces osiąga się, wdrażając odpowiednią strategię i osiągając kolejne cele – dodał Davidenko.
Artykuł powstał we współpracy z Team Novo Nordisk.
