
Organizatorzy zapewniają w mediach, że w trakcie Światowych Dni młodzieży nie prowadzą żadnej akcji zbierania pieniędzy. Informacja ta jest o tyle istotna, że w tłumie pielgrzymów pojawili się ludzie, którzy zbierają do puszek oznaczonych logiem ŚDM pieniądze, a w zamian rozdają naklejki z papieżem. To oszuści.
REKLAMA
Jak można przeczytać na stronie Facebook ŚDM, na terenie Krakowa i w innych miejscach odwiedzanych przez pielgrzymów nie ma i nie będzie miała miejsca żadna zbiórka pieniędzy. Ludzie, którzy wykorzystują logo ŚDM to zwyczajni oszuści podszywający się pod organizatorów.
O samo logo rozegrała się ostatnio prawdziwa batalia. Władze Krakowa, przygotowując specjalne bilety na komunikację miejską ostatecznie zrezygnowały z nadrukowania go na biletach, bo kościół żądał zapłaty za prawo do jego użycia. W zamian za datki oszuści wręczają zdjęcie papieża Franciszka w formie naklejki w kształcie serduszka.
Tymczasem w sieci pojawiły się już pierwsze komentarze złośliwców, którzy twierdzą, że w ten sposób organizatorzy zbierają pieniądze na ZAiKS. Przedstawiciele związku twierdzą, że organizatorzy ŚDM powinni płacić od każdego uczestnika koncertu według normalnych stawek, czyli około 1,5 zł od widza. To by oznaczało, że organizatorzy będą musieli zapłacić kilka milionów złotych.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
