
Choć głośny raport prof. Richarda McLarena ujawnił, iż za powszechnym stosowaniem przez rosyjskich sportowców środków dopingowych stały kremlowskie władze i szefostwo związków sportowych, w niedzielę Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał, iż nie ma podstaw do całkowitego wykluczenia Rosji z udziału w igrzyskach w Rio.
REKLAMA
Jeszcze kilka godzin temu prasa sportowa na całym świecie spekulowała, iż w świetle ustaleń prof. McLarena MKOl podejmie decyzję o wykluczeniu całej reprezentacji Rosji z XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich, które już 5 sierpnia wystartują w brazylijskim Rio de Janeiro. Okazuje się jednak, iż rosyjskie wpływy w świecie sportu są silnie pomimo ujawniania, iż Rosjanie stosowali doping masowo i pod okiem najwyższych władz, nie tylko sportowych.
W niedzielę MKOl poinformował, że nie podejmie decyzji o całkowitej dyskwalifikacji Rosjan z igrzysk w Rio. Na tym problemy rosyjskich sportowców się jednak nie kończą. Szefostwo MKOl uznało, iż decyzja o tym, czy zawodników z Rosji dopuścić do udziału w zawodach olimpijskich powinny podejmować poszczególne federacje.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: BBC
