
Papież Franciszek ma kolejnego krytyka. Okazał się nim Jan Rokita. Publicysta jednak nie ocenia kwestii religijnych, czy politycznych, a... wygląd papieża. Uściślając, wielkość papieskiego brzucha.
REKLAMA
Papież Franciszek spotyka się w Polsce zarówno z wielkim entuzjazmem, jak i sporą krytyką. Zarzuca mu się m.in. bierność w sprawach pedofilii w Kościele, czy brak komentarza w sprawie nieprawidłowości związanych z działalnością kleru w Polsce.
Na nowy poziom krytyki wzniósł się Jan Rokita, który odnotował posiadanie przez papieża brzucha.
Wzrok publicysty i byłego polityka spoczął na brzuchu przywódcy Kościoła rzymskokatolickiego z powodu rozmiaru. Ten, zdaniem Rokity, niegodny jest ascety, na jakiego kreowany jest Franciszek.
- To nie jest papież asceta. Sama jego postura, brzuszek i makarony, którymi się obżera, nie wskazują na ascetyczny styl życia - to człowiek żywiołowy - stwierdził na łamach Wirtualnej Polski.
Rokicie nie podoba się nie tylko postura Franciszka, ale także jego słowa. – Padały ogólniki, ale nic, co by szczególnie przemówiło do serca człowieka – ocenił i dodał: – On okazuje czułość, żebrakom, prostytutkom, więźniom. Chciałbym, żeby tą czułość okazał także kapłanom.
Papież Franciszek w swoim przemówieniu, które wygłosił dziś na Wawelu, zaapelował o pomoc dla uchodźców. Jego zdaniem świat nie może odwracać się od najbardziej potrzebujących. Prosił też o poszanowanie życia poczętego i ochronę aż do naturalnej śmierci.
źródło: WP.pl
