
Niewygodne, źle zaprojektowane, bezużyteczne. Z takimi stwierdzeniami możemy spotkać się, słysząc o lokalnych inwestycjach w Polsce takich jak publiczne ławki czy przystanki. Ale nieracjonalne projekty nie są tylko domeną naszej rzeczywistości, coraz częściej „wzbogacają” bowiem krajobraz wielu europejskich miast.
REKLAMA
Autorzy książki „Unpleasant Design” postanowili przyjrzeć się bliżej zjawisku masowego powstania obiektów, które wydają się świadczyć o dużej niekompetencji projektantów. Gordan Savičić i Selena Savić, dokumentując takie przypadki w Holandii, doszli jednak do wniosku, że autorom „potworków” w przestrzeni publicznej przyświeca ukryty cel.
Co sprawia, że miasta przeżywają wysyp źle wykonanych ławek, poręczy, przystanków? Okazuje się, że ich twórcy, a raczej urzędnicy, którzy akceptują tego typu projekty, chcą poprzez dyskomfort zniechęcać ludzi przed niektórymi zachowaniami.
Przykład? Ławka z oparciami uniemożliwia zaśnięcie bądź jazdę na deskorolce, co ma utrudniać życie bezdomnym i skaterom. Jeśli natomiast została ona wykonana z twardego i zimnego materiału, jakim jest stal nierdzewna, ma przeciwdziałać zbyt długiemu przesiadywaniu.
A przykład poza ławkami? Tu można wskazać balustradę pokrytą materiałem przypominającym w dotyku papier ścierny. Chodzi o to, by zniechęcić kogokolwiek do wspinania, szczególnie osoby o skłonnościach samobójczych. Więcej pozornie nieudanych projektów, które mają „drugie dno”, można zobaczyć na tej stronie.
źródło: Tech Insider
Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso
