
Ciężko dziś znaleźć komórkę, na której nie zainstalowano Instagrama. Popularna apka całkowicie zmieniła sposób dzielenia się zdjęciami w sieci, oraz stworzyła swoistą i niezbyt lubianą subkulturę, która serwisu używa przede wszystkim do chełpienia się wystawnym stylem życia.
REKLAMA
Egzotyczny podróże, modne ubrania, drogie gadżety i foodpornowe fotki wystawnego jedzenia. To nie opis katalogów z drogich linii lotniczych, tylko niektóre zakątki Instagrama. Życie na pokaz stało się (odrobinę niezasłużonym) synonimem konta w tym serwisie. Z tego stereotypu skorzystał jeden z producentów mebli, który bezlitośnie zakpił z tej grupy internautów.
Na filmiku zobaczyć możemy dekadenckie sceny rodem z dworu Marii Antoniny. XVIII-wieczna arystokracja okazuje się nieprawdopodobnie spójna z instagramową estetyką. Co prawda zamiast iPhone’a występuje tutaj malarz, który przed posiłkiem biega po dworze i uwiecznia każdy detal.
Wideo okazało się viralowym hitem i błyskawicznie obiegło sieć. Na oficjalnym kanale na YouTube obejrzano je już 2,6 mln razy. Ciężko jednak zawyrokować, czy wśród tych milionów widzów znalazł się ktokolwiek, kto podczas seansu zwrócił uwagę, że to reklama mebli.
