Wczoraj przez kilka godzin byliśmy w redakcji bardzo zdziwieni. Telefony od reportów na mieście dzwoniły bez przerwy, z coraz bardziej niepokojącymi informacjami z ulic Warszawy. Na Facebooku i Twitterze zaczęły pojawiać się nie tylko relacje o chuligańskich bijatykach w Warszawie, ale też pierwsze zdjęcia, pierwsze wiadomości o poszkodowanych. Później dostaliśmy fotografie agencji prasowych i filmy zachodnich agencji informacyjnych. Na każdym widać było, jak fala agresji rozlała się na centrum Warszawy.

REKLAMA
Tymczasem w polskich kanałach telewizyjnych nic nie psuło atmosfery piłkarskiego święta. W telewizjach dziennikarze spokojnie relacjonowali, co dzieje się w strefach kibica (wszyscy świetnie się bawią), TVN24, który robi żółty pasek z piłkarzy jedzących śniadanie, teraz nie zawracał widzom głowy tym, o czym już mówił i pisał cały świat.
logo

W TVP Maryla Rodowicz zagrzewała piłkarzy do boju
logo

Nie wykluczamy, że dyrektorzy telewizji podjęli decyzję słuszną. W Polsce trwa wielkie piłkarskie święto, setki tysięcy ludzi dobrze się na nim bawią, po co zajmować się tą niewielką grupką, która się bije. To najwyżej kilkuset bandytów.
Z drugiej strony mieliśmy dziwną sytuację, w której o bijatykach w Warszawie obszernie mówi CNN, BBC i oczywiście rosyjskie media, a w polskich telewizjach utrzymuje się święty spokój. I więcej można dowiedzieć się z Twittera, niż z kanałów informacyjnych.
[Waszym zdaniem] czy można psuć święto, jakim jest Euro? Czy warto pudrować, to co brzydkie, by utrzymać wizerunek pełnego, pięknego sukcesu.