
W sobotę w belgijskim Charleroi nieznany mężczyzna zaatakował dwie policjantki, jedną poważnie raniąc. Z maczetą w ręku krzyczał "Allah akbar", trzecia z funkcjonariuszek śmiertelnie go postrzeliła. Teraz Państwo Islamskie przyznaje, że zidentyfikowany jako Algierczyk sprawca był jego żołnierzem.
REKLAMA
ISIS określa czyn 33-latka z Algierii jako "odpowiedź na wezwania do atakowania mieszkańców krajów należących do koalicji krzyżowców". Informację tę przekazała agencja Amak związana z dżihadystami.
Napastnik zidentyfikowany po inicjałach K.B. przebywał w Belgii od czterech lat. Prokuratura wcześniej oświadczyła, że atak mógł mieć podłoże terrorystyczne, a policja znała mężczyznę jedynie z "przestępczości pospolitej".
Przypomnijmy, Algierczyk rzucił się z maczetą na dwie policjantki. Jedna z poważnymi ranami twarzy trafiła do szpitala, drugiej nie zdążył zrobić krzywdy. Koleżanka obu trzykrotnie strzeliła w jego kierunku, trzeci strzał okazał się śmiertelny.
źródło: rt.com
