
20 metrów. W takiej odległości od głównej bramy byłego obozu koncentracyjnego stoi czerwone auto. Na przejażdżce nim chce zarobić oświęcimska firma. 15 minut w luksusowych warunkach kosztuje 300 złotych.
REKLAMA
Od kilku dni ferrari mijają dziesiątki osób odwiedzających Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Chętni, za 70 euro, przez 15 minut mogą zwiedzić teren wokół miejsca pamięci. Samochód da się też wynająć z okazji ślubu i wesela, o czym informuje doklejony do niego pasek.
– To nie jest dobre miejsce, żeby postawić tutaj auto i robić jakąś reklamę – mówi TVP Kraków jeden z turystów. Bartosz Bartyzel z biura prasowego muzeum określa sprawę jako niesmaczną. – Formalnie nie mamy możliwości zadziałania – tłumaczy. I dodaje, że samochód znalazł się w strefie zabezpieczającej pomnik, która chroni teren wokół muzeum m.in. przed takimi sytuacjami.
Firma nie otrzymała zgody na to, by reklamować się 20 m od głównej bramy szczególnego miejsca. W rozmowie z TVP potwierdził to rzecznik wojewody małopolskiego - jedynej osoby, która może ją wydać, jest jednak problem. Nie wiadomo bowiem, jaki rodzaj działalności prowadzi właściciel ferrari i czy robi to legalnie. Sprawa ma zostać rozstrzygnięta już wkrótce.
źródło: krakow.tvp.pl
