
Anestezjolog białogardzkiego szpitala znaleziono martwą w dyżurce. Prawdopodobną przyczyną śmierci był zawał serca. Rzecznik placówki poinformował, że kobieta pracowała cztery doby z rzędu. Prokuratura zbada, czy to przemęczenie doprowadziło do tragedii.
REKLAMA
Policja wykluczyła udział osób trzecich w zdarzeniu. Wszystko wskazuje, że anestezjolog zmarła na zawał. – Do placówki wezwano zastępstwo, a pacjenci nie pozostali bez opieki – powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin rzecznik prasowy szpitala Witold Jajszczok.
Jajszczok postanowił wyjaśnić też mediom na jakich zasadach lekarka współpracowała z placówką. – Pani doktor nie była naszym pracownikiem – zaznaczył. – Prowadziła działalność gospodarczą, dlatego czas pracy organizowała sobie samodzielnie – dodał, przekonując, że w innej sytuacji obowiązywałyby przepisy kodeksu pracy. Jak podaje Radio Szczecin, tamtejszy Oddział Intensywnej Opieki Medycznej kilka dni temu zamknięto z powodu braków kadrowych.
źródło: radioszczecin.pl
