Zdania wśród warszawiaków są podzielone, ale większość nie ma nic przeciwko karmieniu dziecka piersią.
Zdania wśród warszawiaków są podzielone, ale większość nie ma nic przeciwko karmieniu dziecka piersią. Stefan Ronisz

Sąd będzie rozstrzygał, kto ma rację w sporze – restaurator, który próbował matkę karmiącą wyprosić do toalety, czy kobieta, która tą propozycją poczuła się urażona. Wyrok będzie na swój sposób precedensowy, sąd będzie musiał określić, gdzie leży granica wolności, godności i dobrego smaku.

REKLAMA
Do zdarzenia doszło dwa lata temu. Restaurator chciał wyprosić kobietę, która próbowała nakarmić dziecko piersią w lokalu. Dziś tłumaczy, że inni goście poczuli się zniesmaczeni, dlatego zasugerował, by zrobiła to w toalecie. Kobieta założyła sprawę w sądzie argumentując, że prośba właściciela restauracji narusza jej godność osobistą.
Spór o to, po czyjej stronie jest racja toczyć się będzie nie tylko na sali sądowej. Poszliśmy z kamerą i mikrofonem zapytać warszawiaków, co sądzą o karmieniu dziecka piersią w miejscu publicznym. Czy im taki widok przeszkadza, czy nie? I co zrobić, gdy ktoś próbuje matkę z dzieckiem wygonić do toalety, by tam nakarmiła malucha.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl