
Naukowcy sprawdzili, czemu ludzie publikują zdjęcia z treningów w portalach społecznościowych. Wyniki nie są dla nich zbyt pochlebne - robią to, żeby się dowartościować i zwrócić na siebie uwagę.
REKLAMA
Uzależnieni od uwagi i szacunku - tak eksperci podsumowują charakter osób dzielących się każdą wzmianką, jak bardzo są fit. Fotki z karimaty w domu, z basenu czy z siłowni po prostu świadczą o narcyzmie publikujących je osób.
Głównym celem tych, którzy ochoczo donoszą: "Trening moim życiem!", liczą na aplauz znajomych wyrażonych w lajkach. – Jako osobowości narcystyczne muszą informować, ile osiągnęły. Inaczej nie poczują, że cokolwiek znaczą – tłumaczą specjaliści z Uniwersytetu Brunel w Londynie. I nawet jeśli aktualizacja sportowych statusów nie zawsze świadczy o zapatrzeniu w siebie, to o ukrytych potrzebach już tak. Być w centrum uwagi? Czemu nie!
Z drugiej strony, interesujące skąd może brać się pozytywny odzew. – Chociaż nasze wyniki sugerują, że chwalenie narcyzów opłaca się towarzysko, część "przyjaciół" z FB potajemnie wcale nie pała do nich wielką sympatią – mówi jedna z badaczek, dr Tara Marshal. Szczerość lajkujących, jej zdaniem, staje się możliwa wtedy, gdy spadnie częstotliwość treningowych postów.
źródło: businessinsider.com
