
Kiedy słyszymy o przypadkach dopingu w sporcie, jesteśmy przekonani, że to incydenty. Tak samo jest po złapaniu na dopingu braci Zielińskich. Ale Zbigniew Boniek ma zupełnie inne zdanie na temat niedozwolonych substancji w sporcie.
REKLAMA
Blamaż – to chyba słowo, które najczęściej pada w kontekście afery dopingowej w polskiej reprezentacji olimpijskiej. W próbkach pobranych od Tomasza i Adriana Zielińskich wykryto niedozwoloną substancję, obu zawodników wykluczono z udziału w Igrzyskach. Są więc ostre słowa, wezwania do ukarania zawodników i związku.
Wynika to z przekonania, że to przecież incydent, odstępstwo od normy, że takie rzeczy w sporcie zdarzają się rzadko, a jeśli zdarzają, to są zaraz likwidowane. Inne zdanie na ten temat ma Zbigniew Boniek, szef Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Jego wpis na Twitterze to według części internautów bezpodstawne oskarżenia, a według innych gorzka prawda, której nie chcemy przyjąć.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
