Jak Polska długa i szeroka, wszyscy w sieci rozwiązują test znajomości polskiego słownictwa.
Jak Polska długa i szeroka, wszyscy w sieci rozwiązują test znajomości polskiego słownictwa. Fot. hackNY.org / Flickr.com

Zdarzyło wam się, że na profilu znajomi chwalą się, że są nowym Leśmianem, Tuwimem czy przynajmniej Kochanowskim? Nie? Nic straconego, pewnie zaraz to zrobią. Internet oszalał, wszyscy odpowiadają na 50 pytań i chwalą się wynikiem.

REKLAMA
Test jest w sumie prosty, trzeba tylko odpowiedzieć na 50 pytań. Jak w szkole, wybiera się między jedną z czterech odpowiedzi. Czego dotyczą pytania? Znajomości słownictwa polskiego. Odpowiada się na pytanie, co jest synonimem lub antonimem podanego w pytaniu słowa. I tyle. Proste, prawda?
Nawet, gdy nie zna się wypowiedzi można wybrać którąś na chybił trafił, choć z góry ostrzegam, że zdanie się na ślepy los przy wyborze odpowiedzi na każde z 50 pytań może skutkować taką oto opisową oceną: „Twój zasób słów jest mniej więcej na poziomie rocznego dziecka”. Trochę wstyd, nawet jeśli to tylko internetowa zabawa.
Niektóre pytania są dziwne i mylące. Czy synonimem słowa łopata jest szpadel, igła, kosa czy tasak? Moim zdaniem żadne z powyższych, ale cóż, jeśli chodzi o wygląd, to łopata nie przypomina ani tasaka, ani igły... Podobnie z "wdową", trudno zgodzić się z którąkolwiek z propozycji. Niemniej zabawa jest przednia, warto się sprawdzić. Może się okaże, że macie podobny zasób słownictwa co sławny Leśmian?

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl