
Marimar Quiroa cierpi z powodu wrodzonej wady zwanej naczyniakiem limfatycznym torbielowym. Najprościej ujmując, to systematycznie powiększający się guz, który deformuje twarz. Ale nie przeszkadza 22-latce robić karierę vlogerki. Od dwóch lat dziewczyna uczy kobiety robić makijaż i na nowo definiuje pojęcie piękna.
REKLAMA
Mam naczyniaka, ale on nie ma mnie – obwieściła światu Miriam i każdego dnia udowadnia, że nie rzuciła słów na wiatr. Jej wideo poradniki oglądają miliony kobiet. Dlaczego? Bo pierwsze, wie jak się malować i dzielić wiedzą, a po drugie - i może ważniejsze - udowodnia, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Quiroa wie, co to znaczy uderzyć w ścianę budowaną przez otoczenie. Z powodu wyglądu była szykanowana i wyśmiewana, ale nie straciła ani grama pewności siebie. Wierzy, że jest piękna, a to zdanie podziela liczna grupa fanów. 34 tys. na Instagramie, 113 tys. subskrybuje jej kanał MakeupArtistGorda66.
22-latka działa, chociaż to wcale nie takie łatwe. Marimar komunikuje się za pomocą języka migowego, oddycha przez rurkę w szyi, je przez tę w brzuchu i prawie straciła słuch w prawym uchu. Sprawia jednak wrażenie szczęśliwej osoby, która robi swoje - mimo wszystko.
źródło: vagabomb.com
