W DPS w Rudzie Pilczyckiej dochodzi do nadużyć. Opiekuni gnębią podopiecznych.
W DPS w Rudzie Pilczyckiej dochodzi do nadużyć. Opiekuni gnębią podopiecznych. Fot. Screen / TVN

Kamil Wasiak mieszka w Domu Pomocy Społecznej w Rudzie Pilczyckiej. Codziennie jest poniżany przez opiekunów. Jednego z nich nagrał, a sprawę nagłośniła dziennikarka "Uwagi" TVN. – Pomyśl, co ciebie czeka kiedykolwiek. A co ty myślałeś? Że opieka społeczna ci k...a da? – m.in. w ten sposób do Kamila odniósł się kierownik placówki.

REKLAMA
To, co dzieje się za drzwiami DPS Etola w Rudzie Pilickiej, było dotąd jego wewnętrzną tajemnicą. Kamil postanowił tę tajemnicę ujawnić. Chłopak znalazł się w ośrodku, gdy opuścił dom dziecka. – Na początku mojego pobytu było bardzo dobrze – opowiada reporterce programu "Uwaga". – Do momentu, kiedy zgłosiłem, że jeden z pracowników pił alkohol i zaczął mnie wyzywać – mówi.
Owym pracownikiem był kierownik DPS-u. – Ja mam troje dzieci, muszę z...ć, a ty [...] k...a leżysz jak nic, ja na ciebie robię – słychać na nagraniu. Zapomniał, że Kamil nie ma gdzie pójść, ośrodek to dla niego jedyne schronienie. Ten argument nie przekonał mężczyzny. – To wyp...aj stąd! To jest po pierwsze – stwierdził. – I nie złość mnie, bo moje dziecko to k...a zagranicą zap..la, żeby się utrzymać, a ty, ch...u leżysz i żresz – usłyszał jego podopieczny. Najgorsze jest to, że nie po raz pierwszy i że nie tylko kierownik w taki sposób odzywa się do mieszkańców DPS-u.
– Uważają się za lepszych i będą gnębić i pastwić się nad takimi ludźmi – podkreśla Wasiak. – Powiedziałem od razu, że nie pozwolę sobie na takie traktowanie – dodaje. – Takie słowa są nadużyciem, tylko trzeba też uwzględnić sytuację. On wręcz sprowokował to – odpiera zarzuty Kamila dyrektorka Etoli. – Naprawdę nic się takiego nie dzieje, to był incydent – przekonuje. Kierownik z kolei twierdzi, że puściły mu nerwy.
Poniżany zgłosił sprawę dyrekcji, starostwu, które ostatecznie nikogo nie ukarało i prokuraturze. Ostatnia niezwłocznie wszczęła postępowanie. – Na tym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów – wyjaśnia reporterce "Uwagi" Małgorzata Zarychta-Chodup z prokuratury rejonowej we Włoszczowie.– Zaburzenia tego pensjonariusza nie mają wpływu na treść złożonych przez niego zeznań – zaznacza.

źródło: tvn24.pl