screen z relacji sportowej / metro.co.uk/youtube

Sportowcy przygotowują się do startu w igrzyskach olimpijskich przez wiele miesięcy. Dzień, w których stają w szranki, jest ukoronowaniem tysięcy godzin poświęconych na morderczy trening. Francuz Yohann Diniz udowadnia dziś, że rozstrój żołądka nie może przeszkodzić w osiągnięciu celu.

REKLAMA
Skarżył się na ból brzucha jeszcze przed zawodami, mimo to zdecydował się wystartować. Francuski sportowiec walczył dziś o złoto w chodzie mężczyzn na 50 km i miał duże szanse na zwycięstwo. Diniz, który jest obecnym rekordzistą świata był niekwestionowanym faworytem dzisiejszych zawodów.
W pewnym momencie zrobił o jeden krok za daleko, roztrój żołądka dał o sobie znać i … przez kilkanaście kilometrów za Francuzem unosił się nieprzyjemny zapach.
Yohann Diniz nie poddał się. Walczył do końca, mimo problemów ze zdrowiem. Złośliwi komentują, że szedł tak szybko, bo spieszyło mu się do toalety. Ostatecznie doszedł do mety jako ósmy, ze stratą sześciu minut do zwycięzcy.
źródło: The Sun

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl