Terenowa przeszłość i przyszłość

Agromobil
Agromobil fot. mat. prasowe SKODA
Gdy myślimy o terenowej Skodzie, odruchowo przychodzi nam na myśl Yeti, Octavia Scout, albo nowy model Kodiaq. Dzieje się tak dlatego, że prawie nic nie wiemy o samochodach, które przed ostatnią wojną, w jej trakcie oraz w ciemnych latach komunizmu budowała Skoda, a które wcale nie bały się bezdroży.


Armia czechosłowacka potrzebowała samochodów terenowych, więc Skoda zbudowała trzy solidne prototypy modelu 903. Wóz miał trzy osie i sześć kół, mocarną ramę, a cztery koła były napędzane. Wóz znakomicie radził sobie w terenie mimo dość słabego 6-cylindrowego silnika. W okupowanej Czechosłowacji nowi władcy zainteresowali się projektem, do modelu 903 zamontowano większy, górnozaworowy silnik i w takiej konfiguracji zbudowano 42 sztuki samochodu o wyjątkowych własnościach terenowych - kątów wykrzyżowania osi mógłby pozazdrościć mu niejeden dzisiejszy samochód udający terenówkę. Okupant zażyczył sobie także zbudowania prototypów czterokołowego wozu terenowego z napędem obu osi, zbudowano więc trzy sztuki modelu 956, który okazał się całkiem udany - ale w produkcję seryjną nie zainwestowano.

Sporo wysiłku włożono jednak w RSO, Kołowy Holownik Wschód w wolnym przekładzie, dzieło profesora Ferdynanda Porsche. Przedziwny pojazd na półtorametrowej średnicy stalowych kołach miał w rosyjskich błotach holować najcięższe działa artyleryjskie. Faktycznie w głębokim, lepkim błocie ten niezwykły pojazd radził sobie wyśmienicie. Jego obydwie osie napędzał 4-cylindrowy, chłodzony powietrzem silnik o pojemności 6 litrów (!) i mocy 90 KM. Co zabawne, w roli jego rozrusznika występował... drugi, mniejszy, dwucylindrowy silnik spalinowy, także chłodzony powietrzem. Pojazd, w rejestrze projektów Porsche oznaczony numerem 175, budowano w latach 1942-44, powstało prawdopodobnie ponad 200 sztuk. Zabawne, że skuteczny w terenie ciągnik artyleryjski miał jedną zasadniczą wadę: silnik palił około 200 litrów benzyny na sto kilometrów, więc zamiast armaty RSO powinien raczej holować cysternę, by gdziekolwiek zajechać. Typowy wojenny projekt profesora Porsche: na pierwszy rzut oka genialny, w praktyce do niczego.

Po wojnie mieszkańcy Czechosłowacji, upojeni wolnością od hitlerowskiego okupanta, nie od razu zrozumieli, że Związek Sowiecki na żadną wolność im nie pozwoli. Wysłańcy Stalina szybko pozamiatali powojenne złudzenia i, w ramach globalnej walki o pokój, zakłady Skody musiały na początku lat 50. zbudować kilka pojazdów całkowicie militarnych. Najpierw powstała tzw. awaryjna wersja wojskowa Skody 1101 P, nazwana potem 965, zaopatrzona w silnik o pojemności 1,2 litra i napęd 4x4. Powstały także 3 prototypy samochodu pancernego Skoda 971, w fabryce znanego jako Jarmila, a potem kilka prototypów amfibii Skoda 972, wyposażonej w pompę, zdolną do usuwania z kadłuba wozu 150 litrów wody na minutę - gdyby karoserię podziurawiły pociski imperialistycznego wroga lub gdyby trafiły się na jakimś akwenie większe fale.

W 1952 roku zbudowano terenowy samochód wojskowy Skoda 973, który został poddany badaniom, mającym rzekomo na celu wybranie auta dla wojsk Układu Warszawskiego. Jak głosi legenda, tylko Skoda pokonała wszystkie przeszkody terenowe, ale akurat jej nie wybrano. Zresztą wtedy nawet władze Czechosłowacji nie miały nic do powiedzenia w sprawie uzbrojenia własnego wojska, Decyzje zapadały w Moskwie. W mrokach komunizmu czasem budowano i cywilne pojazdy o terenowym zacięciu, na przykład model 988 Agromobil, zabawny pojazd dla rolników, stworzony w liczbie 12 prototypów w 1962 roku, którego jednak władze nie zaaprobowały do produkcji. Kogo obchodził los rolników. Niech sobie jakoś radzą.


Potem była długa, długa przerwa. Dziś napęd na cztery koła, nowoczesny i elektronicznie sterowany, można mieć nie tylko w modelu Yeti, ale także w Skodzie Octavii Scout, a także w mniej agresywnych z wyglądu wariantach modeli Octavia i Superb. Nowością jest SUV o nazwie Kodiaq, który oznacza dla Skoday atak na zupełnie nowe segmenty rynku. Ciekawe, czy ktokolwiek z klientów czeskiej marki zdawać sobie będzie sprawę, że w Mladej Boleslav już 80 lat temu zbudowano samochód terenowy...


Artykuł powstał we współpracy ze Skodą

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Jedyny taki powiat w Polsce wschodniej. "Kto mi wytłumaczy, co sprawia, że tam zawsze na żółto?"
WARTO WIEDZIEĆ 0 0"Tykająca bomba". Kurdowie pilnowali obozów dla bojowników ISIS i ich rodzin. Oto co się tam dzieje
WYWIAD 0 0"Jeszcze trochę i nazwą nas kułakami". Ten przedsiębiorca jako jedyny pokonał PiS na wschodzie
POLECAMY 0 0"Nasz prezydent, Wasz premier". Tak opozycja może pokonać Dudę w wyborach prezydenckich
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Możecie ich nie znać, ale zaraz o nich usłyszycie. 10 gwiazd nowego Sejmu, które mogą namieszać
FELIETON 0 0"W trzy miesiące zarobisz tyle, ile przez całą kadencję". Oto metody, którymi PiS może wyrwać Senat
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Krystyna Janda znów to zrobiła. Jeden obraźliwy wpis skasowała, drugi pozostał

POZNAJ DADHERO.PL

DADHERO.PL 0 0Nie wiesz, co to emocje, jeśli nie byłeś przy porodzie. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej
0 0Tata po szwedzku. Gdy zobaczyłem, jakimi super ojcami są Szwedzi, z początku nie mogłem uwierzyć
0 0Ruszamy z dadHERO.pl, lifestyle'owym serwisem dla ojców
0 0Byliśmy w nowym bastionie "dobrej zmiany" i wiemy, skąd prawie 90 proc. poparcia dla PiS