Szkolna wyprawka to nie tylko piórnik i tornister: jak przygotować dziecko i siebie na powrót do szkoły

Fot. Pexels.com / CC0


Początek roku szkolnego to moment, kiedy jak w amoku kursujemy na trasie księgarnia - sklep papierniczy, przekopujemy internet w poszukiwaniu najniższych cen i największych okazji. W ferworze uzupełniania wyprawki łatwo pominąć elementy, które nie mieszczą się w tornistrze, czyli emocje towarzyszące ponownemu wdrożeniu się w szkolny dryl. O to, jak przygotować dziecko (i siebie) na wyzwania związane z nowym rokiem szkolnym pytamy ekspertów.


Tryb wakacyjny wyłączaj stopniowo
Problemem, oprócz wstawania na 8, może być sam fakt, że od 1 września czas dziecka będzie się opierał o sztywne ramy planu lekcji. Aby przełączenie się z trybu wakacyjnego na szkolny było płynniejsze, psycholog Joanna Skrok z Profesjonalnej Pracowni Psychologicznej Care&Coach proponuje, aby pierwsze szkolne weekendy zorganizować jeszcze w wakacyjnej atmosferze: – Można urządzić wycieczkę, na którą pozwolimy dziecku zaprosić kolegów z klasy. W ten sposób stworzymy naturalny pomost pomiędzy rzeczywistością szkolną a wakacyjną – tłumaczy. I dodaje, że niechęć związana z powrotem do szkoły jest naturalna: – Nam przecież też nie zawsze chce się wracać do pracy. Podzielmy się tymi odczuciami z dzieckiem. Starajmy się również podkreślać fajne strony związane ze szkołą: spotkania z kolegami czy udział w ulubionych zajęciach.

Nie pytaj: “Co tam w szkole”
Psycholog sportowa Natalia Koperska, proponuje, aby w nowym roku szkolnym mniej rozmawiać z dziećmi o… szkole. W codziennym zabieganiu łatwo wpaść w rutynę klasycznej wymiany: Jak było w szkole? / Normalnie / To dobrze. Łatwo przy tym zapomnieć, że nawet jeśli dzieciaki w szkolnych murach spędzają większość dnia, to przecież nie tylko nauką żyją.
Natalia Koperska
psycholog

Wystarczy zmienić standardowe: “Co w szkole?” na: “Jak ci minął dzień?”. Niby niewielka zmiana, a możemy dowiedzieć się zaskakujących rzeczy.

– Rodzice często niepokoją się, kiedy dziecko każde pytanie o szkołę zbywa typowym: “W porządku”. Zmiana pytania pozwoli mu się otworzyć. Ku własnemu zaskoczeniu możemy wtedy odkryć, że na przykład codziennie po drodze ze szkoły dziecko zahacza o miejscowy skatepark, a deska to jego największa pasja. Tego się jednak nie dowiemy, pytając tylko o szkołę – tłumaczy psycholog.
Zaprzyjaźnij się z nauczycielem
Jeśli chcemy być na bieżąco z tym, co dzieje się w życiu dziecka, trzymajmy również rękę na pulsie życia szkoły. Najlepszym źródłem informacji będzie tu oczywiście wychowawca, dlatego w nowym roku szkolnym warto zastanowić się nad zintensyfikowaniem kontaktów. Ponadto, jak sugeruje Agnieszka Skoczylas, psycholog z poradni Blisko Dziecka, kontakt z nauczycielem prowadzącym może być pomocny jeśli nasze dziecko ma problemy z dostosowaniem się do szkolnego środowiska - jest nieśmiałe, wolniej nawiązuje kontakty z rówieśnikami.
Agnieszka Skoczylas
psycholog

Wychowawca lub nauczyciel takiego dziecka będzie znał jego mocne i słabe strony. Myślę, że warto zachęcić rodziców do bycia miłym dla wychowawcy ich dziecka - nie mam na myśli tylko dawania dobrego przykładu, ale raczej uwarunkowania naturalnego odruchu – on jest miły dla mnie, więc ja jestem miły dla niego (i jego dziecka). Stosunek nauczyciela do dziecka jest bardzo ważnym elementem adaptacji, bez względu na szczebel edukacji.

Pozwól na nudę
Szkoła językowa, muzyczna, kółko teatralne i basen w weekendy – lista aktywności, jakimi staramy się zapełnić dzieciakom tydzień, często przypomina worek bez dna. Wiadomo, chcemy aby korzystały z różnych możliwości i odkrywały swoje talenty. Usiłujemy zmotywować je do osiągania coraz lepszych rezultatów i zdobywania kolejnych umiejętności. Problem jednak w tym, że dzień ma ograniczoną liczbę godzin, a z tej całości trzeba też wykroić czas na odpoczynek.
Natalia Koperska
psycholog

Zdarza się, że na wszystkie możliwe zajęcia dodatkowe zapisujemy dzieci “z automatu”, zapominając zapytać, co tak naprawdę im samym sprawia frajdę. Lepiej wybrać jedną, dwie aktywności, w które zaangażują się całym sercem, niż “zapychać” im dzień zajęciami, które będą po prostu odbębniać.

Inny problem, z jakim będziemy się zmagać, jeśli cały proces organizacji czasu weźmiemy na siebie, to brak samodzielności. – Podczas wyjazdów na obozy sportowe często zauważam, że dzieci nie potrafią same zorganizować sobie czasu. Kiedy po treningu mają do własnej dyspozycji godzinę czy dwie, zwyczajnie się nudzą, bo nauczono je, że plan działania ustala kto inny – dodaje Natalia Koperska.
Zadbajmy o bezpieczeństwo
W palecie emocji towarzyszących powrotowi do szkoły często znajduje się strach. Bez względu na to, czego dotyczy, Joanna Skrok podkreśla, że nie powinniśmy go negować. – Pozwólmy dzieciom przeżywać strach. Nie negujmy go, nie każmy wypierać. Zamiast tego pokażmy, jak go przepracować. Odwołując się do przykładów z własnego dzieciństwa, pokażmy, że my też kiedyś musieliśmy zrobić “ten pierwszy krok” i wytłumaczmy, jak daliśmy sobie radę w tej sytuacji – tłumaczy psycholog. Radząc sobie ze strachem u dziecka, warto zastanowić się, czy sami nie projektujemy na nie zbyt wielu obaw.
Joanna Skrok
psycholog

Jako naród jesteśmy dość lękliwi, neurotyczni, co jest spuścizną po poprzednich pokoleniach. W efekcie zbyt często otaczamy dzieci szczelną “bańką bezpieczeństwa”, z której jako dorosłym ciężko będzie im się wydostać. Bądźmy świadomi zagrożeń, monitorujmy sytuację, ale nie demonizujmy ich.

Poczucia bezpieczeństwa dzieci “uczą się” obserwując nasze zachowania. Aby więc uwierzyły, że szkoła to miejsce bezpieczne i przyjazne, sami musimy być o tym fakcie w 100 procentach przekonani. Na bieżąco monitorujmy więc sytuację w szkole, a o swoich obawach dyskutujmy z innymi rodzicami - wspólnie łatwiej ustalić, które z naszych lęków są racjonalne, a które, być może, wyolbrzymiamy. Większy komfort psychiczny może nam również zapewnić ubezpieczenie, dobrze dobrane do potrzeb dziecka.

Szykując dziecku szkolną wyprawkę bierzemy pod uwagę jego indywidualne preferencje. Na tej samej zasadzie powinniśmy podejść do kwestii bezpieczeństwa. Ubezpieczenia proponowane przez szkołę siłą rzeczy muszą być konstruowane tak, aby odpowiadać potrzebom jak największej grupy. Warto więc zastanowić się, czy nie lepiej otoczyć ochroną dziecko samemu, na przykład w ramach naszej własnej polisy rodzinnej.
Grzegorz Hoffman
Nationale-Nederlanden

Wybierając ubezpieczenie warto zwrócić uwagę na jego elastyczność oraz możliwość w zakresie dopasowania go do swoich potrzeb, które ulegają zmianie w miarę upływu czasu. Dlatego dobra polisa dziecięca powinna dawać szeroki wachlarz możliwości ochrony przed ryzykami charakterystycznymi dla tej grupy. Nie bez znaczenia pozostaje także opcja oszczędnościowa, która jest cennym uzupełnieniem do funkcji ochronnej polisy.

Nie należy łudzić się, że do wypadków w szkołach nie dochodzi - niezależnie od najlepszych chęci wychowawców i nieustannych przestróg, jakich przy każdej możliwe okazji udzielamy najmłodszym. Z raportu MEN za rok 2015 wynika, że w szkołach doszło do 71075 wypadków.
Grzegorz Hoffman
Nationale-Nederlanden

Klienci Nationale-Nederlanden mogą, na przykład, skorzystać z rozszerzenia polis „Ochrona Jutra” lub „Sposób na Przyszłość” umowę dodatkową na wypadek uszkodzenia ciała dziecka, które zawiera pakiet darmowego assistance. Warto tu podkreślić, że w przypadku tej oferty ubezpieczyciel wypłaci określoną sumę ubezpieczenia sięgającą nawet 75 000 zł za sam fakt uszkodzenia ciała w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

W razie wypadku w ramach umowy klienci mogą skorzystać także z darmowego assistance, który pokrywa m.in. koszty związane z domową opieką pielęgniarską i lekarską w domu dziecka oraz organizację i pokrycie kosztów rehabilitacji, dostawę lekarstw, wizytę lekarza pierwszego kontaktu oraz, co może okazać się szczególnie przydatne podczas roku szkolnego, organizację i pokrycie kosztów korepetycji.


Ponadto, indywidualne polisy mogą łączyć w sobie opcje ochrony i gromadzenia kapitału z myślą o przyszłości dziecka. Decydując się na tego typu rozwiązanie zyskujemy więc podwójnie. Wpłacając składki poza ochroną możemy gromadzić także kapitał, który w przyszłości będziemy mogli przeznaczyć na kolejną wyprawkę - tym razem związaną np. z wyjazdem na studia.

Początek roku szkolnego to okres stresujący, zarówno dla dziecka, jak i rodzica. Stosując się do powyższych zaleceń, przebrniemy przez niego zdecydowanie łatwiej.

Artykuł powstał we współpracy z Nationale-Nederlanden w ramach cyklu „Najważniejsze pytania”. Już niedługo kolejne teksty.


Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Jedyny taki powiat w Polsce wschodniej. "Kto mi wytłumaczy, co sprawia, że tam zawsze na żółto?"
WARTO WIEDZIEĆ 0 0"Tykająca bomba". Kurdowie pilnowali obozów dla bojowników ISIS i ich rodzin. Oto co się tam dzieje
WYWIAD 0 0"Jeszcze trochę i nazwą nas kułakami". Ten przedsiębiorca jako jedyny pokonał PiS na wschodzie
POLECAMY 0 0"Nasz prezydent, Wasz premier". Tak opozycja może pokonać Dudę w wyborach prezydenckich
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Możecie ich nie znać, ale zaraz o nich usłyszycie. 10 gwiazd nowego Sejmu, które mogą namieszać
FELIETON 0 0"W trzy miesiące zarobisz tyle, ile przez całą kadencję". Oto metody, którymi PiS może wyrwać Senat
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Krystyna Janda znów to zrobiła. Jeden obraźliwy wpis skasowała, drugi pozostał

POZNAJ DADHERO.PL

DADHERO.PL 0 0Nie wiesz, co to emocje, jeśli nie byłeś przy porodzie. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej
0 0Tata po szwedzku. Gdy zobaczyłem, jakimi super ojcami są Szwedzi, z początku nie mogłem uwierzyć
0 0Ruszamy z dadHERO.pl, lifestyle'owym serwisem dla ojców
0 0Byliśmy w nowym bastionie "dobrej zmiany" i wiemy, skąd prawie 90 proc. poparcia dla PiS