Poseł Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej przekroczył granice żenady.
Poseł Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej przekroczył granice żenady. Fot. Zrzut ekranu z youtu.be/qZkIHkJG-sM

Politycy chcą się pokazać jako luzacy – to świetnie wpływa na notowania. Jedni opowiadają żarty, inni robią sobie słodkie sesje zdjęciowe, jeszcze inni zaczynają śpiewać. Tę drogę wybrał Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej. Pozostaje tylko sparafrazować Aleksandra Kwaśniewskiego i zakrzyknąć "nie idź tą drogą!".

REKLAMA

Nic tak dobrze nie działa na wizerunek polityka, jak odrobina luzu. Jednak w profesjonalnej polityce ten luz jest doskonale wyreżyserowany i zagrany. Oczywiście wzorcem z Sevres jest Barack Obama i nie ma sensu porównywać do niego naszych polityków.

Ale nawet nasi posłowie i senatorowie powinni unikać przekraczania jakiegoś poziomu żenady. Tymczasem poseł Nowoczesnej Zbigniew Gryglas właśnie nieco przesadził. Polityk pochwalił się na swoim oficjalnym poselskim YouTube wykonaniem dwóch piosenek "Champs-Elysées" i "Casablanca".

Jasne, każdy z nas ma na swoim koncie mniej lub bardziej jakościowe występy na karaoke. Jasne, nie każdy ma doskonały głos. W tym posłowie są tacy jak my. Ale to, w czym powinni być inni, to szacunek dla urzędu, dbałość o budowanie jego prestiżu. Takie występy jak posła Gryglasa nie pomagają.