Młody Śpiewak bohaterem rewolucji reprywatyzacyjnej? Byłby nim, ale ruchy miejskie zazdroszczą mu sukcesu

Młody Śpiewak bohaterem rewolucji reprywatyzacyjnej? Byłby nim, ale ruchy miejskie zazdroszczą mu sukcesu
Młody Śpiewak bohaterem rewolucji reprywatyzacyjnej? Byłby nim, ale ruchy miejskie zazdroszczą mu sukcesu Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Wie o tym Jan Śpiewak, prywatnie syn znanego socjologa Pawła Śpiewaka. To właśnie jego wypowiedzi ukazały się w artykule "Gazety Wyborczej", który rozpoczął piekło w warszawskim ratuszu. Ale, jak się okazuje, działacze społeczni nie mogą pogodzić się z tym, że to on jest dzisiaj w mediach twarzą tej sprawy.


Hanna Gronkiewicz-Waltz ma dzisiaj przeciw sobie dwa skrajnie różne środowiska. PiS oraz lewicowe środowiska lokatorskie i miejskie jednym głosem krzyczą, że prezydent Warszawy powinna podać się do dymisji, a sprawę dzikich reprywatyzacji należy oddać prokuraturze. Ale pojawił się też problem.


O ile po stronie PiS-u wiedzą, kogo "lansować" przy okazji afery i kto ma być potencjalnym kandydatem na stanowisko prezydenta Warszawy, tak po stronie społecznej jest klops. Bohaterem stał się Jan Śpiewak, tymczasem apetyt na splendor ma zdecydowanie więcej osób, które od lat walczyły ze zjawiskiem dzikiej reprywatyzacji.

Jan Śpiewak to przewodniczący stowarzyszenia Miasto jest Nasze. Jest doktorantem socjologii UW i bada przemiany polskiej klasy średniej. Jest członkiem inicjatywy Otwarty Jazdów, od urodzenia związany ze Śródmieściem. Zaangażowany w kampanię prezydencką Hanny Gronkiewicz-Waltz w 2006 roku i Czesława Bieleckiego w 2010. Radny dzielnicy Śródmieście z ramienia MJN. Czytaj więcej

Zaraz zaraz, a my???
Nie wszyscy potrafią cieszyć się z efektów działań Śpiewaka. Zaczął się "miękki atak" na działacza, który dziś obok Jarosława Krajewskiego (sztucznie podpinanego przez PiS pod sukces), został reprywatyzacyjną gwiazdą. Zdaniem wielu osób, to twierdzenie na wyrost. Ale to właśnie jego widzimy dziś najczęściej w mediach.
Znana społeczniczka Hanna Gill-Piątek postanowiła powalczyć o to, aby upublicznić, komu naprawdę Polacy zawdzięczają ujawnienie afery. Na swoim profilu na Facebooku udostępniła pochlebny artykuł w niszowym serwisie o Śpiewaku, którego autor nazwał "młodym rewolucjonistą trzęsącym polską polityką". Z artykułu wynika, że Śpiewak ujawnił jedną z największych afer w Polsce. – Istne Radio Erewań – komentuje poirytowana działaczka.

Gill-Piątek wyjaśnia, że Śpiewak nie ujawnił, tylko nagłośnił sprawę, co jak się wydaje jest zbyt małą zasługą. W końcu przez lata nieskutecznie robili to inni, choćby wspomniana przez działaczkę Joanna Erbel (była kandydatka na prezydentkę Warszawy). Nie obyło się bez złośliwości.
Hanna Gill-Piątek
Społeczniczka

(...) nie sam, tylko dzięki pracy całego kolektywu i nie „jak donoszą źródła”, tylko jak sam opiewany autorce tego dzieła opowiedział przy prosecco, bo jest jego dobrą znajomą. Dalej zdania inspirowane stylem dzieła pt. „Lenin i pszczoły”, brakowało jeszcze na końcu, że Jan Śpiewak wymyślił koło, miskę i maszynę parową. Czytaj więcej

Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów uważa, że wyróżnienie Śpiewaka wynika w dużej mierze ze specyfiki mediów, którym potrzebna jest konkretna osoba. – Nie negując tego, że wykonał dużą pracę i ma zasługi, to była to praca to praca bardzo dużej grupy ludzi i różnych środowisk. Trzeba pamiętać o tym, że to środowiska lokatorskie już sześć lat temu przygotowały pierwszy raport o nieprawidłowościach przy reprywatyzacji – mówi wieloletni działacz środowisk lokatorskich.


– Nie hejtują otwarcie Śpiewaka, ale na pewno część ma mu za złe, że objawia się jako jedyny walczący z dziką reprywatyzacja. Choć to oni walczą z tymi problemami od lat – twierdzi zaś dziennikarka warszawskiego portalu, która obserwuje sprawę od początku.

Trzeba przyznać, że Jan Śpiewak doskonale wie, że to jego pięć minut. Działacz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze miał odrobinę szczęścia i być może znajomości, dzięki którym afera wyszła na jaw i fakt ten jest kojarzony właśnie z nim. Jak się okazuje, osiągnięcie wspólnego celu nie jest najważniejsze, tylko to, kto spija (a właściwie dopiero spije) śmietankę - zresztą, nie pierwszy raz.
Dziennikarka "Gazety Wyborczej", która opisała sprawę jest zdziwiona atakiem na Śpiewaka. – Owszem, wiele osób walczyło o ujawnienie tej sprawy, ale to on od lat badał ją, prowadził akcje w mediach społecznościowych i to jemu ostatecznie się udało. Ta wojna jest zupełnie niepotrzebna, bo w końcu udało się ujawnić aferę reprywatyzacyjną i to powinno być najważniejsze – mówi redaktor Iwona Szpala.

Adrian Zandberg w rozmowie z naTemat przyznaje, że medialne nagłośnienie sprawy działki to bez wątpienia sukces Miasto Jest Nasze. –  I za to działaczom MJN należą się gratulacje – mówi.

– Najważniejsze, że sprawa przekrętów i ofiar reprywatyzacji w końcu, po latach, przebiła się do debaty publicznej. To przede wszystkim wielki dzień organizacji lokatorskich - ludzi od lat upominających się o prawo do dachu nad głową. Mam nadzieję, że ta fala zainteresowania przełoży się na konkretne rozwiązania, które w końcu zabezpieczą lokatorów – kwituje członek zarządu Partii Razem.

Trzeba pamiętać o tym, że ujawnienie sprawy dzikich reprywatyzacji to załuga wielu osób. Wspomnianej Joanny Erbel, Piotra Ciszewskiego z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, czy Piotra Ikonowicza, który od lat walczy o prawa mieszkańców. I wielu innych. Ale w momencie, kiedy wreszcie udało się zwrócić oczy całej Polski na problem, środowiska miejskie i lokatorskie nie potrafią być razem. A to tylko przybliża prawicę do tego, aby przejąć jeden z ostatnich bastionów Platformy Obywatelskiej.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"