
Prawo i Sprawiedliwość próbowało odciąć Komisję Wenecką od opozycji – jej przedstawicieli nie wpuszczono na spotkanie z zagranicznymi gośćmi. Ale po interwencji Joanny Scheuring-Wielgus i Kamili Gasiuk-Pihowicz przedstawiciele Komisji Weneckiej skrócili spotkanie z politykami PiS, by spotkać się jeszcze z opozycją. W tym czasie PO organizowała konwencję o polityce historycznej.
REKLAMA
Platforma Obywatelska i Nowoczesna walczą o przywództwo w opozycji. I po raz kolejny wygrywa partia Ryszarda Petru, która ostatnio notowała słabszą formę. A wszystko dzięki Prawu i Sprawiedliwości, które postanowiło zadbać o odpowiednie nagłośnienie wizyty Komisji Weneckiej, która pewnie przeszłaby bez echa.
Rządzący nie zgodzili się na udział przedstawicieli opozycji w spotkaniu z delegacją Komisji Weneckiej w Sejmie. Na spotkanie próbowały się dostać posłanki Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus i Kamila Gasiuk-Pihowicz. Opowiedziały o tym, jak PiS chce odciąć Komisję Wenecką od informacji z opozycji.
Delegacja z zagranicy zareagowała błyskawicznie – skrócono spotkanie z przedstawicielami PiS, by eksperci mogli się jeszcze spotkać z przedstawicielami opozycji. Ta chwila to niewątpliwie wygrana Nowoczesnej. Szczególnie przy bezczynności PO, która oczywiście zwołała konferencję prasową, nawet wysłała pismo do marszałka Sejmu, ale w ostatniej chwili zabrakło jej posłom refleksu. Najważniejsi politycy partii byli w tym czasie w Lublinie na konwencji poświęconej polityce historycznej.
– Nie chcieliśmy, by spotkanie z Komisją Wenecką przebiegały tak, jak posiedzenia Komisji sprawiedliwości i Komisji ustawodawczej – mówił już po zakończeniu spotkania z Komisją Wenecką Stanisław Piotrowicz z PiS. – Wiedzą państwo, że tam nie ma miejsca na merytoryczną dyskusję, tylko na polityczny bełkot – atakował opozycję.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
