Fot. materiały prasowe

Widząc zapowiedź spektaklu “Wizyta starszej pani”, potencjalny widz staje się podejrzliwy. Bo, po pierwsze, tytuł jest tak tajemniczo niepozorny, jak niepozorne bywają okładki kryminałów Agathy Christie. Po drugie, “starsza pani” z plakatu zwiastującego najnowszą adaptację wspomnianej sztuki przygotowaną przez Teatr Dramatyczny, w niczym poczciwej starowinki nie przypomina.

REKLAMA
Ubrana we wściekle żółtą kurtkę z lakierowanej skóry, z kosą w dłoni, uśmiecha się do nas dobrotliwie tytułowa pani starsza. I choć od bohaterki filmu Tarantino, która prawdopodobnie przyszła wam na myśl, odróżnia ją twarz pokryta siateczką zmarszczek, oraz to, że zamiast na Billu, mści się na mężczyźnie o imieniu Ill, to właśnie ona była inspiracją dla amerykańskiego reżysera. Dość powiedzieć, że kluczowe zdanie, jakie pada w sztuce autorstwa Friedricha Dürrenmatta brzmi: "Kill Ill".
"Wizyta starszej pani"

Tytułowa starsza pani to nie jest poczciwa staruszka, ale lamparcica po siedmiu małżeństwach i najbogatsza kobieta świata. W jej orszaku są nawet zbiry z Sing Sing. Klara Zachanasian przyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka, zapyziałej dziury na końcu świata, gdzie już nawet nie zatrzymują się pociągi, bezrobocie bije rekordy, a zeszyt w sklepie puchnie od nazwisk dłużników Mieszkańcy spodziewają się deszczu pieniędzy, ale miliarderka ma swój plan. W młodości upokorzono ją i wygnano z miasta, musiała rozstać się z dzieckiem, które wkrótce zmarło. Kilka lat później Klara stała się właścicielka ogromnej fortuny i postanowiła całe życie poświęcić wyrównaniu rachunków.

„Świat zrobił ze mnie dziwkę, teraz ja zrobię z niego burdel” - do rodzinnej miejscowości, o wdzięcznej nazwie Gnojewo, Klara przybywa właśnie z takim założeniem. I walizką pieniędzy, która ma jej zagwarantować zwycięstwo w morderczej kampanii na rzecz unicestwienia dawnego uwodziciela i krzywdziciela, Alfreda Illa.
logo
Łukasz Lewandowski i Waldemar Barwiński Fot. materiały prasowe
– Tekst Dürrenmatta zadaje bardzo aktualne pytania: Jak społeczeństwo pod wpływem obietnic i manipulacji ulega degradacji moralnej? Czy zemsta może stać się zbiorową atrakcją? I wreszcie – jak my zachowalibyśmy się na miejscu mieszkańców Gnojewa? – mówi reżyser “Wizyty starszej pani”, Wawrzyniec Kostrzewski i dodaje:
– Mam poczucie, że dziś żyjemy w społeczeństwie odwetu. Zemsta staje się elementem politycznej strategii, paliwem politycznych gier, sposobem kształtowania struktur państwa, społeczeństwa i narodu. Zarówno w tej sztuce, jak i w Polsce odwet myli się ze sprawiedliwością – podsumowuje.
logo
Wawrzyniec Kostrzewski Fot. materiały prasowe
„Wizyta” w lekkiej formie przemyca ciężki temat. Mamy tu elementy komedii, melodramatu, farsy i dramatu. Miasteczko staje się nakręcaną przez Klarę groteskową szopką, gdzie poważni ludzie zachowują się jak dzieci, które nie są w stanie zdystansować się od swoich pragnień.
Zapowiada się przedstawienie z rozmachem – na Scenie Gustawa Holoubka zobaczymy dwudziestu aktorów. Wśród nich: Halina Łabonarska, Adam Ferency, Małgorzata Niemirska, Małgorzata Rożniatowska, Władysław Kowalski, Zdzisław Wardejn, Łukasz Lewandowski, Krzysztof Szczepaniak i Mariusz Drężek. Premiera już 30 września.
logo

Artykuł powstał we współpracy z Teatrem Dramatycznym.