Beata Szydło i Dawid Jackiewicz.
Beata Szydło i Dawid Jackiewicz. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Zgodnie z zapowiedziami, PiS do końca roku zlikwiduje Ministerstwa Skarbu Państwa, które odpowiadało między innymi za prywatyzację. Jeżeli przez ostatnie 20 lat wiadomości słuchaliście jednym uchem i dzisiaj nie potraficie odróżnić od siebie resortów, to krótka ściąga i podsumowanie zmian.

REKLAMA
Minister skarbu państwa został zdymisjonowany przez premier Beatę Szydło. Do końca roku resort będzie już tylko wspomnieniem. Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało likwidację Ministerstwa Skarbu Państwa od wielu miesięcy. Kompetencje resortu, z którym dziś na konferencji pożegnała się Beata Szydło przejmie inny, jeszcze nienazwany podmiot. Czy zlikwidowanie ministerstwa Jackiewicza jest wyjątkową sytuacją?
Czy premier mogła to zrobić?
– Władza organizacyjna premiera polega między innymi na dzieleniu i konsolidowaniu resortów. Przypadki sięgania po te możliwości pamiętamy, czego dobrym przykładem jest stworzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i wydzielenie Ministerstwa Cyfryzacji - przypomina prof. Jarosław Szymanek, politolog Uniwersytetu Warszawskiego.
Resort Skarbu Państwa w Polsce pojawił się dopiero w 1996 roku. Wcześniej, w II RP i w PRL istniało Ministerstwo Skarbu, ale podobieństwo leży tylko w nazwie. Historyczne resorty kompetencjami odpowiadały dzisiejszemu Ministerstwu Finansów.
– To jest suwerenna decyzja pani premier, wynikająca z ustawy o działaniach administracji rządowej. To tzw. władza organizacyjna premiera, wzorowana na rozwiązaniach niemieckich. Pozwala to premierowi łączyć działy administracji rządowej i tworzyć resorty. W prawie ustrojowym wymieniono kilka ministerstw, które bezwzględnie muszą funkcjonować, to np. Ministerstwo Finansów, MON, czy MSZ. Pozostałe resorty są tworzone przez premiera – mówi prof. Jarosław Szymanek.
Co robiło Ministerstwo Skarbu Państwa?
Do zrozumienia jego roli kluczowa jest definicja Skarbu Państwa. Nie chodzi tu o finanse publiczne, ale o majątek. Skarb Państwa jest podmiotem, reprezentującym państwo, jako właściciela majątku, który nie podlega innym podmiotom, m. in. nieruchomości. Ministerstwo zarządza także portfelem spółek z udziałem Skarbu Państwa, oraz wykorzystaniem zasobów majątku państwowego. Mówiąc inaczej, odpowiada za to, jak działają państwowe spółki i ile są warte.
Jednym z najważniejszych zadań ministra Skarbu Państwa jest komercjalizacja i prywatyzacja. Korzenie likwidowany resort ma właśnie w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, powołanym w 1990 roku, w celu nadzorowania prywatyzacji mienia, które w PRL było państwową własnością. PiS przejmując władzę zapowiadał wygaszanie procesu prywatyzacji (przychody z tego tytułu prognozowane są na 200 mln zł).
– Ministerstwo Skarbu Państwa powstało na bazie dawnego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, które zajmowało się prywatyzacją. Resorty gospodarcze istnieją wszędzie na świecie i zawsze istnieje problem podziału kompetencji między nimi a resortami finansów, ale podobne resorty funkcjonują w strukturach większości rządów – tłumaczy prof. Szymanek.
Prywatyzacja budzi kontrowersje
Od 2008 roku realizowano projekt Platformy Obywatelskiej, a ten od dawna był krytykowany przez PiS, oraz często porównywany do pierwszej fali prywatyzacji z lat 90-tych. Kontrowersyjne było m. in. pozbycie się akcji KGHM Polska Miedź SA. PiS zależy na utrzymaniu opłacalnej części Skarbu Państwa w rękach rządowych. Prywatyzowane ma być tylko mienie, które w opinii rządu jest zbędne. Mówiąc inaczej, strategiczne spółki pozostaną państwowe.
– Takie przypadki zdarzały się wielokrotnie poprzednio, a działy administracji rządowej, które składały się na ministerstwo, były przekazywane do innych resortów. Ministerstwami, które przejęłyby zadania MSP mogłyby być np. Ministerstwo Finansów i w pewnym zakresie Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Gospodarki – ocenia prof. Szymanek.
Ministerstwo miałby zastąpić holding lub agencja. Według Jackiewicza taka instytucja miałaby powstać w pierwszym kwartale 2017 roku. To jemu miałyby podlegać najważniejsze spółki, takie jak KGHM, Grupa Azoty, PLL LOT, PZU i grupy związane z sektorem energetycznym. Czy rzeczywiście zostaną wprowadzone konkretne zmiany, czy tylko zmieni się nazwa i stanowiska - wkrótce się przekonamy.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl