Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

- Państwo nie radzi sobie z kibolami. Bitwa Warszawska jest przegrana - tak zadymy przed meczem Polski z Rosją komentował w Radiu TOK FM Leszek Miller, przewodniczący SLD.

REKLAMA
Leszek Miller komentując bójki polskich i rosyjskich kibiców wyliczył własne pomysły na rozwiązanie problemu z pseudokibicami. - Nie więzienie jest dotkliwe, a bardzo wysokie grzywny i duża liczba godzin pracy na cele społecznie użyteczne, co jest dla tego środowiska czymś niesłychanie dotkliwym w sensie prestiżowym. Trzeba wprowadzić zasadę, żeby publikować ich nazwiska i twarze. Żeby płacili za ewentualne koszty leczenia ludzi, na których napadają. Trzeba obciążyć ich kosztami za zniszczony sprzęt. Wtedy taki typek zastanowi się czy mu się to po prostu opłaca - stwierdził.
Jego zdaniem policja przed meczem Polski z Rosją nie postąpiła prawidłowo. Powinna zadziałać profilaktycznie eliminując "tych, którzy chcieliby marsz zakłócić". - O ile jeszcze nieźle policja radziła sobie, kiedy musiała interweniować, sporo błędów zostało popełnionych w obszarze profilaktyki. Władze nie zrobiły wszystkiego - dodał. Skrytykował też media, które jego zdaniem "lukrują" relacje z kibicowskich zadym.
Według Millera nie ma nic niestosownego w tym, że premier Donald Tusk rozmawiał o zadymach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. - Myślę, że premier Tusk zachowałby się identycznie gdyby się okazało, że grupa polskich obywateli na terytorium Federacji Rosyjskiej została napadnięta i pobita. Przynajmniej ja bym tego oczekiwał od polskiego premiera - powiedział.
Stwierdził też, że jeżeli jutro w związku z meczem z Czechami zamieszki się powtórzą, to już nigdy nie dostaniemy żadnej międzynarodowej imprezy.